
utwory
POPCORN’06 *MAGIA TOKIO HOTEL!
Ich hity "Rette mich" i "Schrei" trafiają do każdego. Dla niektórych fanów Tokio Hotel ich piosenki są jak żarliwa modlitwa: każda piosenka, a przede wszystkim magiczna charyzma bijąca od Billa i Toma dodają fanom siły i nadają sens życia…
O tym jak Bill & Tom poruszyli serca fanów!
"Bill uratował mi życie!" - "Dzięki Tokio Hotel stałem się bardziej pewny siebie!" - "Od chwili, kiedy zobaczyłam Toma, wiem, co to znaczy być zakochanym! Zadłużyłam się nim całkowicie. Dla niego zrobiłabym wszystko…". Takie sentencje pojawiają się praktycznie w każdym liście skierowanym do Tokio Hotel, które otrzymała nasza redakcja. Są to osobiste przemyślenia, które pokazują w jak wielkim stopniu fani Billa, Toma, Gustava i Georga są z nimi zżyci. Dla nich Tokio Hotel to nie tylko grupa, która osiągnęła sukces, dzięki swojemu świetnemu wyglądowi i piosenkami, które trafiają do całej generacji nastolatków. Dla dzieci-Tokio Hotel, są oni jak dobrzy kumple czy bracia, którzy ich ciągle odwiedzają. "Znam Billa i Toma tak dobrze i czuje ich jakby byli cały czas przy mnie - nie zważając na to, że nigdy w życiu nie widziałam ich na żywo", pisze Julia (14) z Espelkamp. 20-letnia Ina pisze: "Tokio Hotel uratowali mi życie - dzięki nim znowu mogę się śmiać!". Zainteresowanie męskimi grupami młodzieżowymi istniało zawsze - dla przykładu można podać Backstreet Boys. Ale żadna poprzednia nie poruszyła serc młodzieży do takiego stopnia i nie wypełniała ich dusz, tak jak to dzieje się za sprawą Tokio Hotel. Magiczne bli?niaki - Bill i Tom, czarują ich charyzmą. To jest tak jakby emanowała od nich jakaś magiczna siła, która ogarnia fanów, porusza, zmienia ich życie, pomaga, a nawet popycha w kierunku miłości. Fani opisują jak dzięki Tokio Hotel worzą się nowe przyja?nie (lub też rozpadają się) i jak magiczna moc piosenek jest silna i dodaje odwagi. Ci, którzy supportują Tokio Hotel muszą walczyć i utwierdzić się w tym, że żadna grupa obecnie nie osiągnie takiego sukcesu, zainteresowania oraz znienawidzona jak chłopcy z Magdeburga. Niektórzy czują się tak przywiązani i blisko zespołu, że troszczą się o nich i martwią się gdy coś jest nie tak. Kiedy w jednej z gazet ukazało się zdjęcie Toma z urlopu, z papierosem w ręku do redakcji napłynęły listy protestacyjne. Niektóre z nich brzmiały: Palenie jest szkodliwe dla zdrowia - Tom łapy precz od szlugów! W tym momencie fanów, martwi stan zdrowia Billa. 16-letni wokalista jest bardzo szczupły - jego spodnie spadają z bioder, ręce przesadnie szczupłe, jego i tak już delikatne ciało staje się jeszcze bardziej delikatniejsze. Na wielu forach dyskusyjnych trwają dyskusje i spekulacje na temat stanu zdrowia Billa. Jedni twierdzą, że spowodowane jest to stresem, co leży też na podłożu nie jedzenia i w tym wypadu utraty wagi. Drudzy twierdzą, że bierze narkotyki. Jeszcze inni mówią, że organizm Billa odrzuca posiłki. Martwią się wszyscy. Marina (15): "Martwię się, że pewnego dnia Bill wyjdzie na scenę i zemdleje!". Bill jednakże próbuje uspokoić wszystkich fanów: "U mnie wszystko jest w porządku - jem wszystko i to naprawdę w dużych ilościach, jednak nie widać tego po mnie!".
*POPCORN’05 *
Tak blisko Tokio Hotel! Pewnego dnia POPCORN odwiedził zespół i teraz pokazuje wam, co dzieje się za kulisami.
Tom ile gitar pakujesz zwykle, gdy wybieracie się w trasę?
Tom: Jakoś jest ich bodajże 14 sztuk. Każda z nich odgrywa ważną rolę przy innej piosence. A tylko dwie z nich są na zapas, tak w razie, czego!
Gustav: Co za brednie! Tom ma je tylko przy sobie, po to, żeby nie musiał nosić swoich bagaży! (śmiech)
Jakie wydarzenia podczas trasy były dla was najfajniejsze?
Bill: Według mnie najfajniejsze było to, że podczas gdy graliśmy "Schrei" mogłem wybrać jedną dziewczynę i razem z nią zaśpiewać końcówkę tej piosenki. Ten szum i łzy niektórych dziewczyn, były takie słodkie.
Tom: Dla mnie super było to, że mogliśmy na żywo zaprezentować nasze nowe kawałki, i że zostały one tak pozytywnie przyjęte przez naszych fanów. Ponieważ "Thema Nr.1″ i "Frei im freien Fall" zostały przyjęte bardzo pozytywnie, będzie ich można ponownie posłuchać na nowym albumie.
W Internecie wiele mówi się o Toli i Alicji z Blog 27, czy możecie coś powiedzieć w tej sprawie?
Bill: Tak, jasne. Wiele fanów wyolbrzymia niektóre rzeczy - tylko, dlatego, że ta dwójka jest razem z nami w trasie, i że czasem widzimy się za kulisami. To całe zamieszanie jest naprawdę niepotrzebne. Alicja i Tola to bardzo miłe dziewczyny, ale nic więcej. Więcej czasu trasy widzieliśmy się tylko przelotem parę razy!
Tak, ale mają w zespole jeszcze dwie tancerki….
Tom: (śmieje się) Tak, one są bardzo słodkie, ale między nimi też nic się nie dzieje. Widzieliśmy się parę rasy za kulisami przed koncertem i zamieniliśmy dosłownie parę zdań. Tylko tyle!
Tutaj za kulisami nie macie zbyt wiele luksusów…
Georg: Przyzwyczailiśmy się do tego, zawsze mamy małą garderobę i niewiele fidrygałek. Jedynym luksusem może być: stół do tenisa stołowego i piłkarzyki!
Tom: Również, jeśli chodzi o jedzenie, nie mamy zbyt wielkich wymagań. Wśród niego zawsze jest Red Bull, makaron i hamburgery. Ale nasza kucharka Jutta jest najlepsza i gotuje świetnie.
Jak blisko was mogą podejść wasi fani?
Tom: Cały hałas o Tokio Hotel jest straszny! Nie chcemy jeszcze bardziej pogłębiać tej histerii, dlatego w ostatnim czasie dystansujemy się do tego wszystkiego. Kiedy fani stoją przed hotelem, to oczywiście zatrzymujemy się i rozdajemy autografy. Kontakt z fanami jest dla nas naprawdę bardzo ważny - zawsze dodaje nam to takiego powera.
Czy zapraszaliście kiedyś jakieś dziewczyny po koncercie do swoich pokoi hotelowych?
Georg: Nie to nie w naszym stylu! Nie jesteśmy tacy łatwi do wzięcia (śmieje się). Jak do tej pory nie mieliśmy żadnych przygód z fankami.
Jak dalej potoczą się losy Tokio Hotel po trasie koncertowej?
Gustav: W kwietniu robimy sobie dwutygodniowy urlop i relaksujemy się, potem przenosimy się do studia nagrań, aby nagrać nowy, drugi album, który powinien się ukazać w pa?dzierniku.
Tom: W lecie będziemy grać na Open-Air-Festivals. Jak na razie te daty są pewne: 27.5 i 28.5 Bonn, 4.6 Lichtenstein, 6.7 Gelsenkirchen, 7.7 Herford, 16.7 Aurich i 23.7 Soltau. Naszym marzeniem jest występ na Rock im Park przed 50.000 publicznością (koncert ten ma miejsce w Londynie, Anglia). To byłoby super!
Tłumaczenie: Elli
*POPCORN’04 *
Głupie plotki o Tokio Hotel> Czy już za niedługo Bill stanie się dziewczyną?
> Czy Tom rzeczywiście ma dziewczynę?
> Czy Bill bierze narkotyki?
Od czasu, gdy Bill pojawił się w nowej fryzurze, aż grzmi od nowych plotek i wieści o Tokio Hotel. Kiedy pojawi się jakaś ‘’nowa'’ plotka w Internecie, wszyscy od razu zaczynają się martwić. POPCORNU odpowiada, co jest prawdą a co tylko, co kłamstwem
>Czy już za niedziela długo Bill będzie dziewczyną?
>Czy już za niedziela długo Bill będzie dziewczyną?
Nowa fryzura Billa wywołała wielki zamęt. ‘’On wygląda teraz zupełnie jak Nena!'’, pisze gazeta ‘’Bild'’ i od razu dodaje swoje propozycje Jego nowy wygląd czyni go bardziej delikatnym i kobiecym. W Internecie krążą pogłoski, że w rzeczywistości Bill nazywa się Billie i jest dziewczyną. To kompletna bzdura! Bill dodaje: ‘’ Bardzo chętnie eksperymentuje z różnymi stylami, zawsze tak było. Już wcześniej charakteryzowałem się na styl Karo-Rock. A nieco ciemnego makijażu na oczach u niektórych chłopaków, uważam, że wygląda naprawdę fajnie, wtedy stają się bardziej tajemniczy!'’.
>Czy Bill jest homoseksualistą?
Na podstawie jego drobnej figury i obecnej fryzury, ludzie są w stanie pomyśleć i uwierzyć we wszystko. Wiele z nich myśli, że tak naprawdę Bill woli chłopców. Jeszcze w czasach, kiedy chodził do szkoły, krążyły plotki, że Bill całował się z jednym chłopakiem o imieniu Daniel. Najnowsze doniesienia mówią, że Bill czuje coś do managera-TH Davida Jost?a. ‘’Wierutna bzdura!'’, mówi Bill, ‘’rozumiemy się bardzo dobrze, i chyba można nam objąć w przyjacielskim geście. To nie jest żaden argument na to, żeby nas zaraz od homoseksualistów i pedałów nazywać. Zdecydowanie wolę dziewczyny, ale nie jestem żadnym podrywaczem!'’.
>Czy chłopcy boją się fanów?
Loitsche stało się w ostnich dniach istnym miejscem pielgrzymek dla fanów. Bill i Tom, którzy po raz ostatni byli w domu na święta Bożego Narodzenia, wyprowadzili się z Loitsche i obecnie mieszkają w Magdeburgu, na jakimś nieznanym terenie. Tom: ‘’Z reguły mieszkamy w hotelach!'’. Z powodu różnych ataków ze strych zarówno fanów jak i antyfanów i gró?b w Internecie Tokio Hotel stali się bardziej ostrożni i boją się o swoje bezpieczeństwo.
>Czy Tokio Hotel pali papierosy?
Tom i Georg palą, również Bill coraz częściej sięga po papierosy. Robi to w taki sposób aby nikt się nie spostrzegł i potajemnie wymyka się z fajką do ubikacji. Gustav nie pali. Georg: ‘’Palenie papierosów jest bardzo szkodliwe, a my nie chcemy być złym przykładem, dlatego robimy to w tajemnicy i dyskretnie'’.
>Czy chłopcy z TH zakochali się w dziewczynach z Blog27?
Jak do tej pory Alicja (13) i Tola (13) to jedyne dziewczyny, które w obecnym czasie są najbliżej Tokio Hotel. Dwójka tych dziewcząt z Blog27 występują razem z TH jako ich suport podczas ‘’Schrei Tour'’. Wiele fanek myśli, że dziewczyny z Polski umawiają się z chłopakami z TH. W Internecie powstały nawet fora dyskusyjne, na których piszą fanki nienawidzące Toli i Ali. Gustav: ‘’Ta dwójka jest w porządku, ale naprawdę między nami nic nie ma. Spotykamy się tylko podczas prób nagłośnieniowych przed koncertami, a po koncerce każdy idzie w swoją stronę, Tola i Ala muszą być w łóżkach już o 21.30′’. A Tom dodaje: ‘’Obie dziewczyny nie znają niemieckiego, niemieckiego a tak nie mówią jeszcze na tyle dobrze po angielsku by się dogadać!'’.
>Czy Tom ukrywa, fakt, że ma dziewczynę?
Nie, ponieważ oficjalnie istnieje zakaz dziewczyn! ‘’Po prostu nie mamy czasu na stałe związki'’, mówią chłopaki. Cała czwórka jest solo. Również Gustav w międzyczasie zerwał ze swoją dziewczyną. On sam jednak nie mówi nic w tej sprawie ('’To moja prywatna sprawa!'’).
>Czy Bill wstrzykuje sobie insulinę?
‘’Na koncercie w Phalen, zauważyłam na rękach Billa czerwone blizny. Czy on bierze narkotyki, czy też, zażywa insulinę, tak jak myśli moja koleżanka?'’, zapytuje się jedna fanka na jednym z forów. Odpowiedz: Bill nie ćpa i nie jest cukrzykiem. To, co zauważyły dziewczyny podczas koncertu to zwyczajne blizny po uczuleniu skórnym.
>Czy Bill naprawdę nie śpiewa na żywo?
Bill na każdym koncercie śpiewa na żywo, co nie zawsze brzmi perfekcyjnie. Jednakże, jeśli chodzi o jakieś występy w telewizji, to głos i gra instrumentów są puszczane z playbacku, ale, z jego ‘’pomocą'’ występuje większość artystów!
>Czy to prawda, że podczas nagrywania albumu, chłopcy nie grali sami na instrumentach?
Oczywiście, że chłopcy grali samodzielnie na swoich instrumentach, jednakże podczas grania w studio byli nadzorowani przez specjalistów. ‘’Wszystko powinno brzmieć idealnie'’, mówi Tom. Chłopcy postanowili, że drugi album nagrają zupełnie samodzielnie.
>W Internecie krąży piosenka ‘’Sex'’, czy tę piosenkę śpiewa Tom?
Nie, ta piosenka nie pochodzi z repertuaru Tokio Hotel, lecz Lukasa Herberta. Ale jakoś dziwnym trafem, bardzo często owa piosenka jest kojarzona z Tokio Hotel. Bill: ‘’ Tom ma naprawdę dobrą barwę głosu, dlatego też, na nowym krążku, będzie mi towarzyszyć wokalnie w dwóch piosenkach'’.
>Czy Tokio Hotel wybierają się do Polski?
Nie! Ale szał o Tokio Hotel ogarną także i wschodnią Europę: Rumunię, Czechy, Węgry i Polskę, ta czwórka ma już w tych krajach swoje fan kluby, a Bill gościł nawet na okładce polskiego POPCORNU-u. Popcornu najbliższym czasie zostanie podjęta decyzja, co do letniej trasy koncertowej Tokio Hotel po wschodniej części Europy.
>Czy tatuaż Bill, to oszustwo?
Tatuaż z logiem zespołu na karku, Billa jest prawdziwy. Bill: ‘’Zrobiłem go sobie w tajemnicy, w zeszłego roku. Moja mam była wściekła, gdy to zobaczyła!'’. Ale dlaczego jest taki niewyra?ny? Ekspert odpowiada: ‘’Kontury są bardzo delikatne, jak dla mnie, wygląda to na tatuaż zrobiony tak jak się robi permanentny makijaż, który po około dwóch latach sam schodzi!'’.
>Czy kiedyś Gustav był gruby i nosił okulary?
Tak, Gustav był wcześniej okrąglutki i nosił okulary. Dzisiaj ma szkła kontaktowe i waży 68 kg i przy jego wzroście 1,65 cm to wprost idealna waga!
>Czy Georg dalej prostuje sobie włosy?
Tak! Podczas sesji zdjęciowych to styliści zajmują się jego włosami i prostują je za pomocą prostownicy i specjalnych środków kosmetycznych. Ale w międzyczasie Georg sam prostuje sobie włosy.
>Czy Bill jest jeszcze prawiczkiem?
Podczas gdy Tom jest bardzo otwarty na rozmowy o seksie, Bill nie mówi na ten temat nic. ‘’To czy uprawiałem już seks, czy też nie, nikomu nic do tego!'’. Jego była dziewczyna Ina, twierdzi: ‘’Definitywnie uprawiał już seks. Sam mi o tym opowiadał!'’.
>Czy numery komórek chłopaków, które można znale?ć w Internecie są prawdziwe?
Fani ciągle wymieniają się nowymi numerami telefonów do chłopaków z Tokio Hotel. Wielu z nich już dało się nabrać. To wszystko nieprawda! Georg: ‘’Czytamy wiele forów, ale nigdzie nie piszemy postów ze swoimi numerami telefonów. Proszę, uważajcie i nie dajcie zrobić się w balona!'’.
Tłumaczenie: Elli
* POPCORN’03 *
Jak zachowywali się Tokio Hotel, jako dzieci? Postanowiliśmy przeprowadzić dochodzenie, w jakich okolicach żyją Tom i Bill? I co myślą mieszkańcy, Loitsche o nich? POPCORN zaprosił ich na rozmowę, i doznał mieszanych uczuć: gniew, złość, ale również i odrobinę dumy…W ich ojczystym mieście, są kochani i nienawidzeni!
Przeprowadzenie się na prowincję, to było coś strasznego. Gdy w wieku dziewięciu lat Bill i Tom Kaulitz przenieśli się z Magdeburga do Loitsche, wyglądało to tak jakby wylosowali czarną kartę: z wielkiego miasta do jakieś dziury, którą zamieszkuje ledwo, co 850 mieszkańców - zupełne przeciwieństwa jak dzień i noc. Bliźniaki patrzyli na to spode łba, którzy byli przyzwyczajeni do szumu, akcji i kumpli. Ale sprawa była przesądzona: ich matka Siome stanowczo powiedziała: ona wraz ze swoim towarzyszem życia postanowili zamieszkać w niskiej budowli przy ulicy Bahnhofstraße 19, położonego niedaleko wioski, szkoły i takiego zwyczajnego życia.
Przeprowadzenie się na prowincję, to było coś strasznego. Gdy w wieku dziewięciu lat Bill i Tom Kaulitz przenieśli się z Magdeburga do Loitsche, wyglądało to tak jakby wylosowali czarną kartę: z wielkiego miasta do jakieś dziury, którą zamieszkuje ledwo, co 850 mieszkańców - zupełne przeciwieństwa jak dzień i noc. Bliźniaki patrzyli na to spode łba, którzy byli przyzwyczajeni do szumu, akcji i kumpli. Ale sprawa była przesądzona: ich matka Siome stanowczo powiedziała: ona wraz ze swoim towarzyszem życia postanowili zamieszkać w niskiej budowli przy ulicy Bahnhofstraße 19, położonego niedaleko wioski, szkoły i takiego zwyczajnego życia.
Przybycie Toma i Billa uderzyła w dzieci z Loitsche jak bomba: dready, szerokie spodnie, bezczelne gadki - nigdy wcześniej czegoś takiego tutaj nie było. Bill i Tom byli outsiderami, na których patrzono się spode łba, wytykani palcami, a wiele osób nie chciało mieć z nimi nic do czynienia. Heidi (dzisiaj 22), pomimo wszystko, wydali się ci dwoje dosyć interesujący. Opiekowała się tymi dwoma outsiderami oraz przyjaźniła się z nimi. "Codziennie spotykałam Billa i Toma w szkole", opowiada Heidi. "Już wtedy byli kimś wyjątkowym. Poprzez to, że się wyróżniali byli czymś szczególnym: ich włosy były wystylizowane, nosili modne ciuchy i wiele dziewczyn się za nimi oglądało. Pewnego dnia zapytałam tych dwóch skąd są. Od tamtej pory zostaliśmy przyjaciółmi. Byłam ich przyjaciółką, ponieważ nikt inny nie chciał z nimi gadać, stałam się ich powierniczką, nawet, jeśli jestem od nich o 6 lat starsza. Byłam ich jedyną, prawdziwą przyjaciółką". Heidi, oraz jej przyjaciółka, która w między czasie miała krótką aferę z Tomem, często odwiedzała bliźniaków. "Kiedy pierwszy raz do nich przyszłam, zbaraniałam", przypomina sobie. "Wszystko było tak świetnie dopasowane, z parkietami na podłodze i antycznymi meblami. Ich matka Simone była malarką i wyglądała na bardzo młodą. Nosiła blond warkocz i współczesne ciuchy. Od razu zaparzyła mi kawy. Potem poszliśmy do pokoju Billa. Miał niebieskie tapety w pokoju, a Tom pomarańczowe. Wszystko to było takie dosyć przeraźliwe. Bill opiekował się nawet parką czarnych myszek". Bliźniaki-Kaulitz już wtedy tworzyli muzykę i grali Heidi swoje własne kawałki. "To były trzy piosenki", śmieje się Heidi. "Jedna piosenka miłosna, druga o przemocy w szkole, a trzecia o myszy. Bill grał na keyboardzie i śpiewał, Tom przygrywał na swojej gitarze. Chłopcy za wszelką cenę chcieli wiedzieć, co myślę o tych piosenkach, i byli naprawdę bardzo szczęśliwi, gdy im powiedziałam, że piosenki są świetne". Jako podziękowanie, chłopcy nagrali dla Heidi wszystkie te piosenki i wręczyli na walentynki, wraz z karteczką w kształcie serca, swoim zdjęciem i podpisali się jako "Twój anioł". Heidi: "Z Billem i Tomem zawsze było bardzo zabawnie. Jedli bardzo dużo czekolady, latając po pokoju jak wariaci, i brudnymi rękami bawiąc się moim radiem. Kiedyś nawet śpiewali do piosenki "Weinst du" (płaczesz) zespołu "Echt" - i po tym stwierdzili, że piosenka jest super". Gdy dzisiaj Heidi widzi w telewizji zespół Tokio Hotel, jest bardzo dumna z tej dwójki. "Szczerze się cieszę, że udało im się, by ich marzenia stały się prawdą!".
Ale nie wszyscy mieszkańcy Loitsche mówią tak dobrze o Billu i Tomie. Wilfried M., dyrektor Werner-Seelenbinder-Oberschule w Zielitz, gdzie bliźniaki chodzili do czwartej klasy, robi wielkie oczy: "Gdy po raz pierwszy zobaczyłem tych świrów, te ich długie włosy, to o co pierwsze zrobiłem, to spytałem czy to są chłopaki czy dziewczyny. Zawsze musieli coś zmajstrować. Często przesiadywali u mnie, kiedy, wylatywali z klasy, albo mieli zatargi ze szkolnym gangiem". Bill i Tom byli prawdziwymi rebeliantami, a nauczycieli uważali za filisterskich. Lekcje bardzo ich nudziły. "Tych dwóch myślało o niebieskich migdałkach", mówi jedna z nauczycielek. Kolejna nie wspomina też żadnego dobrego słowa na ich temat: "Chłopcy byli aroganccy, nabijali się ze złych i słabych uczniów:. Trzecia na początku nie chce się w ogóle wypowiadać na temat bliźniaków-Kaulitz, najpierw łapie się za głowę i wyznaje: "Tych dwoje było nie do zniesienia!". Nic dziwnego, że Bill i Tom nie mogli się jakoś zaprzyjaźnić z innymi uczniami. Od kiedy Tokio Hotel stało się gwiazdami, nikt nie powie na nich żadnego dobrego słowa. Ciągle słyszy się o nich w całym Loitsche i Umgebung, towarzyszy temu dezaprobata, drwiny, nawet nienawiść. "najgorsze w tym wszystkim jest to, że teraz kiedy Bill i Tom są sławni, często wspomina się o ich rodzinnej miejscowości", mówi Stefan (17), który wraz z dwójką swoich kumpli Nico (15) i Sascha (15), przesiadują w klubie młodzieżowym "Domizil". "To jest aroganckie i prymitywne. Co oni sobą reprezentują? Ten cwaniak Tom, który wygląda jakby ćpał, i ten opóźniony Bill, który cholera go wie, kim w końcu jest!?". To, że bliźniaki-Kaulitz zmienili się z zachowania, uważa również, Sascha, który lubi słuchać muzyki Tokio Hotel i podoba mu się mangowa fryzura Billa. Nico zna bliźniaków dosyć dobrze, ponieważ kiedyś mieszkał w tym samym bloku przy ulicy Angerstraße 9. gdzie mieszkał ich ojczym: "Ta dwójka była inna niż my, dlatego też byli przez wielu podziwiani!". Dzisiaj ten podziw niektórym już wychodzi bokiem. Powód: wiele ludzi, od kiedy Tokio Hotel stało się sławne nabrało dystansu do nich.
Od czasu TH stało się super gwiazdami, wiele zmieniło się w Loitsche. Często zjeżdżają na te tereny zespoły telewizyjne, hordy fanów okupują szkołę i rodzinny dom braci Kaulitz i wiele dzieciaków postanowiło założyć swoje własne zespoły. "Chcą wzbudzić taki sam podziw jak Tokio Hotel", śmieje się Denny (24), lider grupy "Peeelbois", który grywa razem ze swoją grupą i klubie młodzieżowym. "Najgorsze jest to, że te małolaty i smarkule", wścieka się sąsiad Kaulitzów. "Przesiadują i okupują dom, niszczą i depczą trawniki już nie wspomnę o śmieciach, które po sobie zostawiają". Mówiąc, to ma na myśli, fanki, takie jak Claudia i Kristina (obie, 14) z Fuldy, przyjechały do Loitsche mimo mrozów i czekają na Billa i Toma. Jennifer (15) i Melisa (15) z Jarexheim spędziły wiele godzin w budce autobusowej, która stoi na przeciwko kwatery Kaulitzów. Jennifer: "nasze plecaki są po brzegi wypełnione cheesburgerami i Red Bullem. Nie poddajemy się, mamy nadzieję, spotkać kiedyś Billa i Toma". Cały kosz z pewnością będzie pełny! Matka bliźniaków, zabarykadowała się w domu i obserwuje tylko z okna całą okolice. Czuje się bezradna. Bill i Tom już od tygodni nie pokazują się w domu rodziców. Na każdej furtce w bramie do domu Kaulitzów pisze: "Wstęp wzbroniony! Prosimy uszanujcie naszą prywatność. Bill I Tom mieszkają teraz w Magdeburgu, ponieważ tutaj nie mogą żyć w spokoju…".
Tłumaczenie: Elli
*POPCORN’02 *
Bill & Tom pod lupą… Co czyni ich takimi tajemniczymi… Magiczne bliźniaki! Bill i Tom (16) są idolami nowej generacji. Co mają w sobie tych dwóch chłopaków, że poruszyli tyle dziewczęcych serc?
..::TOM::..
FRYZURA: Długie, dready, których nie nosi często rozpuszczonych, lecz związanych w kitkę frotką do włosów, albo specjalnie skrojone czapeczki baseballowe, z których wypuszcza swoje dready - styl Toma jest cool, ale też trochę niedbały. Tę fryzurę ma już od trzech lat. "Czasami pielęgnacja moich długich włosów działała mi na nerwy, dlatego z lenistwa postanowiłem zrobić sobie dready. Ale fakt, że tego typu fryzura będzie wymagać jeszcze większego poświęcenia i pielęgnacji.
TWARZ: Tom - podobnie jak jego brat bliźniak Bill - ma wyraziste rysy twarzy, a gdy się śmieje, na jego twarzy ukazuje się chytry i zalotny uśmiech. Piercing na dolnej wardze podkreśla trochę zwariowaną osobowość. W przeciwieństwie do Billa, który jest rozważny i często niepewny, od Toma aż bije pewnością siebie. Oprócz tego często robi to, co dyktuje mu serce, co czyni Toma bardzo sympatycznym, takim typem, z którym można by konie kraść.
CHARAKTER: Wilk w owczej skórze! Po wyglądzie Tom wydaje się być niewiniątkiem, lubiącym się zabawić i uroczy. Ale jeśli chodzi o kwestię dziewczyn to można powiedzieć, że jest z niego niezły numerek, flirtuje gdzie się tylko da, umawia się z dziewczynami, obmacując się i namiętnie całując się z nimi, nie przejmując się ani trochę nikim i niczym - tak jak niedawno na jednym z przyjęć. Tom jest takim małym macho, który robi to, co mu się podoba. Był już w wielu związkach z dziewczynami, które niestety nie zawsze bywają wierne. Gdy czuje, że coś jest nie tak, że robi się gorąco, woli zabrać nogi za pas. Jeśli ktoś jest na niego zły, to w przeciągu krótkiego czasu, Tom ma po swojej stronie już każdego, gdy tylko spojrzy się w na jego minkę, która wyraża skruchę, no trudno się gniewać na kogoś o takim wyrazie twarzy….
STYL: Jego "workowate" spodnie w rozmiarze XXL, również i koszulki (najbardziej lubi te z firm Skate&HipHop-Market, "Etnies" i "Fubu"), są przynajmniej o trzy numery za duże. Do tego Tom nosi ciekawe Skate-Sneaks (buty), a jako ozdobę na głowę, z chęcią nosi czapeczki i opaski - świetny styl! Podczas sesji zdjęciowych Tom miał swoje własne życzenia, nigdy nie ubrałby obcych rzeczy:" Nienawidzę nosić ciuchów, których sam sobie nie wyszukałem. Nigdy nie polegałbym na czyimś wyborze oraz guście, to, co ja mam założyć. W tej kwestii jestem uparty".
SEKSAPIL: Bezczelny, szeroko uśmiechnięty i urok osobisty, do tego delikatne, niewinne, brązowe oczy - taka kombinacja na jego widok gubi wiele dziewczyn. Podczas jego "poszukiwań" potrafi oczarować dziewczyny, które są czasami dużo starsze niż on sam. Podczas gdy, Bill miał wątpliwości, co do wielu dziewczyn, wahał się czy zbliżyć się, Tom bardzo otwarcie flirtuje. Jego seksapil, to mieszanka poszukiwacza przygód z ryzykantem.
UROK OSOBISTY: Fryzura, stylizacja i wygląd zewnętrzny - wszystko u Toma jest cool i czasami niedbałe. Zawsze ma odpowiednią gadkę na każdą sytuację, i nie poddaje się tak szybko. Jest bardzo pewny siebie, a podczas flirtowania jest bardzo twardy. Ten słodki szarmancki łobuziak pasuje dziewczynom jak nic. Nic dziwnego, że również w Tomie, tak jak i jego bracie bliźniaku Billu, kocha się wiele fanek.
..::BILL::..
FRYZURA: Stylizacja włosów to tak jakby znak firmowy Billa. Jego włosy są uczesane w dziki mangowy-look: postawione włosy jakby kolce z tylu głowy, opadająca na lewe oko grzywka, która zasłania w całości jego lewe oko. Poprzez tą fryzurę Bill wygląda jak jeden z bohaterów Anime! Czarny makijaż na jego oczach oraz czarny lakier na paznokciach podkreśla tylko klimat tajemniczości wokół niego…
TWARZ: Szorstki na zewnątrz, miękki wewnątrz: Taki cool jest, na co dzień- Bill jest bardzo delikatnym i podatnym na zranienia facetem. Ma bardzo dziewczęce rysy twarzy. Ma dosyć szczupłą budowę ciała (przy wzroście 1,74 m waży tylko 49 kg). Jego gesty są gibkie, ma percing w języku oraz na lewym łuku brwiowym. Jego usposobienie, sposób bycia sprawia, że dziewczyny czują się w jego obecności całkowicie bezpieczne - chciałoby się go po prostu objąć i namiętnie się całować.
CHARAKTER: Bill jest twardy i dokładnie wie, czego chce. Jednak Bill bywa czasem bardzo niecierpliwy. "Nienawidzę być zależny od innych osób!". Jeśli sobie coś postanowi, za wszelką cenę próbuje to wcielić w życie. Najlepszym przykładem może być fakt, że poprzez swój styl, jaki preferuje, Bill bywał często zaczepiany. Ale jemu było to obojętne. "Nie daję się wyprowadzić z równowagi poprzez głupie gadki, pozostaje sobą, pozostaje cool!" No prawdziwy wzór do naśladowania. Jednak tak jak każdy z nas, tak i Bill ma swoje słabe strony: "Gdy wywołuje jakąś kłótnie, to wtedy nie zostaje obojętny". W miłości często bywa nieśmiały i zawstydzony. "Potrzebuje trochę czasu, zanim całkowicie się przed kimś otworzę. Kiedy ofiaruję komuś swoje serce to raz i na zawsze".
STYLIZACJA: Styl Billa jest cool i wyznacza nowe trendy! Nosi sprane tischerty US, Sneakersy (Adidasy lub Nike), i poszarpane jeansy. Rada:, aby sprawić sobie takie dwuwarstwowe poszarpane spodnie, wystarczy na jakieś stare gatki nałożyć starą, dobrze poszarpana parę jeansów - gag, który wielu fanów kopiuje. Różnego rodzaju rzemyki i opaski zdobią ręce Billa, a na jego palcu tkwi dziwny pierścień. Bill wiele ze swoich ciuchów projektuje samodzielnie, no przykładem mogą być właśnie te dwuwarstwowe jeansy.
SEKSAPIL: Szelmowski uśmiech, delikatne spojrzenie brązowych oczu - Bill to typ faceta do pokochania i stałego związku. Za ta z pozoru wydającą się niedostępną fasadą, kryje się romantyczny typ. Dziewczyny stawiają na rodzaj sztuki jaką, kreuje Bill oraz czują się przez niego rozumiane. Jego cały sposób bycia otoczony jest nutką erotyzmu, a na scenie pozwala swoim uczuciom brać górę i w pewien sposób wyrzuca je z siebie podczas występów. Wiele dziewczyn marzy o takim emocjonalnym chłopaku jak Bill…
UROK OSOBISTY: Raz wrażliwy, raz twardy, jeszcze indziej nieprzystępny - wokół Billa roztacza się istnie magiczna aura, która współgra z jego głosem. Na zdjęciach często stara się być cool oraz introwersyjny, często się śmieje i rzadko, kiedy się otwiera. Natomiast na scenie eksploduje tak jak wulkan. Obecnie dla Billa nie istnieją żadne przeszkody. Jest dowcipny, ma cięty język, dużo się śmieje no i jest straszną gadułą. Całość, czyni z Billa tak fascynującą osobę… "Za każdym razem, gdy widzę Billa, zalewam się łzami, on jest taki słodki!" - "Tom rządzi, jestem w nim totalnie zadłużona!" - "Bill i Tom pie**** nas poprzez Monsun!". Miłe, ale również niemiłe gadki puszczają fani i antyfani Tokio Hotel na forach dyskusyjnych oraz na plakatach zapowiadających koncerty chłopaków. Bracia Kaulitz potrafią powalić na kolana tysiące dziewczyn. Żadna z dotychczasowych gwiazd sceny pop - nawet US5 - nie wywoływała takiego entuzjazmu, ale również i niechęci jak bliźniaki Bill i Tom. Podziw tak, histeria nie. Ci bliźniacy to idole całej generacji nastolatków. Lider, który jest autentyczny, prawdziwy, ukazuje podziękowanie, uczucia i wrażliwość świata nastolatków. Fragment piosenki "Rette mich" - "Komm und rette mich, ich verbrenne innerlich, komm und rette mich - ich schaff’s nicht ohne dich!?. Przepełnione uczuciem, prawdziwe słowa, które płyną prosto z duszy Billa i Toma. To czyni ich takich prawdziwych i szczerych w oczach fanów. Są normalnymi nastolatkami z problemami, troskami i strachem….
Tłumaczenie: Elli
*POPCORN’01 *
świecący, iskierkowy deszczyk pada na scenę, powietrze jest bardzo gorące i ciężkie, a okrzyki radości i podniecenia rozprzestrzeniają się po całej hali - fani musieli czekać przeszło 90 minut na rozpoczęcie koncertu, ale opłacało się, teraz Tokio Hotel gra nareszcie "Durch den Monsun" . Ten megahit to numer popisowy Gustava, Toma, Georga i Billa, oraz punkt kulminacyjny imprezy, podczas którego fani mogą się troszkę uspokoić i "odpocząć". Ale to tylko niektórzy, ponieważ większość szturmuje scenę…
Podczas trwania trasy koncertowej "Schrei", chłopcy prezentują się jako dzicy, głośni i bardzo dowcipni. Stawiają na ostrą rockową akcję, bez jakichkolwiek fidrygałków. Nie ma żadnych efektów specjalnych, ani jakiś określonych kostiumów scenicznych, chłopcy noszą to, w czym czują się najlepiej i to, co im się podoba. Podczas każdego koncertu w głównym punkcie stoi Bill, który porusza się po scenie tak jak wiatr, pochyla się za każdym razem, aby fani mogli, chociaż na chwilę poczuć dotyk jego dłoni. Wiele dziewczyn ma łzy w oczach, niektóre próbują uspokajać Billa FPRIVATE "TYPE=PICT;ALT=:D", a jeszcze inne za wszelką cenę dotknąć jego ulubionej kurtki, tak żeby chociaż przez moment poczuć ciepło jego ciała. Bill jest bardzo zdumiony zainteresowaniem, przez tak wiele ludzi, i jest naprawdę wzruszony tym! Również i jego uczucia są jak kolejka górska. W trakcie "Rette mich", podczas której Bill stoi sam na scenie, a Tom tylko akustycznie, przygrywa mu na gitarze, walczy ze łzami. A podczas "Gege meinen Willen", piosenki braci Kaulitz, która mówi o rozwodzie ich rodziców, Bill śpiewa tak delikatnie i uczuciowo, że fani dostają gęsiej skórki. Tę opanowaną atmosferę, zmienia piosenka "Schrei", podczas której cała hala drży w posadach, również podczas "Freunde bleiben" i "Laß uns hier raus" - fani nie zostają obojętni i dają niezłego czadu! Inne fakty związane z koncertami: Tokio Hotel nie podróżuje w busie z sypialniami, chłopcy spędzają noce w pokojach wynajmowanych najczęściej w hotelach, a w dzień, pakują się do samochodu i udają się w drogę do następnego miasta. *Dwunastotonowa scena, reflektory, i cały sprzęt nagłaśniający, zostają po każdym koncercie rozebrane, i spakowane oddzielnie do dwóch dużych ciągników siodłowych; *W garderobie zawsze stoi wielka lodówka z dużą zawartością Red Bulla. Tom: "To nasz ulubiony napój!". A na kateringu nie może zabraknąć różnych rodzajów makaronu, sałatek i hamburgerów; *Również podczas trasy, chłopcy nie separują się od szkoły. Gustav: "Ja dostaję swoje prace domowe na e-mail, i każdego dnia spędzam dwie godzinny, aby odrobić swoje lekcje"; *Oprócz przerwy świątecznej i noworocznej ("W Sylwestra damy niezłego czadu!"), chłopcy planują miesięczną przerwę, a potem na nowo rusza trasa koncertowa.
Tłumaczenie: Elli
*POPCORN 12 *
Super rockowa grupa przeciwko gorącemu boybandowi. Tokio Hotel i US5 od tygodni toczą zaciekłą walkę na litach przebojów i podczas koncertów. Dwa super zespoły, za którymi szaleją dziewczyny! Ale która z nich zadziera już nosa? POPCORN przeprowadziło test, porównując te dwie grupy w 10 kategoriach i dając punkty od 1 do 3. Sprawdźcie, kto wygrał ten wyścig!
HITY: Ich pierwszy singiel "Durch den Monsun", przez pięć tygodni utrzymywał się na pierwszych miejscach list przebojów, i który otworzył drogę albumowi. Ich drugi singiel "Schrei" (premiera 25 listopada), jest też już wyczekiwany, dlatego też Tokio Hotel to grupa owiana sensacją. W tym momencie Tokio Hotel cieszy się większym zainteresowaniem, niż US5.
ALBUM: Na album "Schrei" chłopcy z Magdeburga wybrali dwanaście piosenek. Od lata 2004 Bill, Tom, Georg i Gustav pracowali nad nim wraz z ich producentem w studiu. Efekt końcowy: mocny niemiecki rock, który niektórym nastolatkom działa na nerwy, ale jest zupełnie na czasie.
PIOSENKI: Pierwsza miłość, przyjaźń, tęsknota, seks, smutki - Bill, & Co. śpiewają problemach współczesnych nastolatków - i robią to w sposób i za pomocą słów zrozumiałych dla młodzieży. Są to piosenki z głębi serca, które mały rebeliant Bill, stworzył. Tokio Hotel sami piszą teksty swoich piosenek.
IMAGE: Tokio Hotel to prawdziwy zespół, która gra na instrumentach. Od czterech lat Bill, Tom, Georg i Gustav dają razem czadu. Nie pochodzą z castingu, i nikt nie wymyślił im tego rebelianckiego nastoletnio-rockowego imagu, to jak wyglądają jest jak najbardziej prawdziwe, i ukazuje to, co naprawdę czuje tych czterech chłopców.
TALENT: Jasne, że ci młodzi ludzie są bardzo muzykalni, i od najmłodszych lat mieli do czynienia z muzyką. Czy na scenie, w wideoklipie, w wywiadzie, Bill i Toma są bardzo mocnymi osobowościami ze swoimi własnymi poglądami. Gustav i Georg, tylko dzięki dodatkowym pomocom, stali się członkami zespołu, ale i tak stoją w cieniu.
STYL: Dzika mangowa fryzura, gotycki makijaż, czadowe ciuchy - Bill i Tom, można powiedzieć, że dyktują teraz styl w modzie. Ich styl jest jedyny w swoim rodzaju, i nikt nie może go podrobić. Za charyzmę frontmann, Bill wraz zespołem, dzięki swoim pozom, i przedstawieniom, otrzymują najwyższą notę.
SHOW: Obie grupy mają jeszcze przed sobą, swoje największe występy, czyli występy na żywo, promujące ich albumy. Tokio Hotel nie stawiają na żadne efekty specjalne, tancerki, czy przebrania sceniczne, chodzi tu tylko o ich muzykę. Od 4.12 do 11.12, tych czterech chłopców udowodni, czego potrafią dokonać na żywo.
VIDEO: Teledysk do "Monsunu" został nakręcony na łonie natury, w miejscowości leżącej za Brandenburgiem. Dobry pomysł, ale dekoracja fatalna: Tokio Hotel gra na jakimś nudnym polu uprawnym. Bill śpiewa swoją część wisząc do góry nogami. Klip do "Schrei" jest już lepszy i na wyższym poziomie.
FANI: Radość, łzy, histeria - te emocje towarzyszą wszędzie gdzie pojawi się Tokio Hotel. Fani po prostu wariują na ich punkcie! Tysiące dziewczyn zakochało się w Tomie i Billu, ale US5 jest przez większość bardziej tolerowana niż właśnie oni. Przykładem mogą być działające w Internecie anty-strony przeciwko Tokio Hotel. Bill, & Co. Boją się nawet o swoje bezpieczeństwo.
PRZYSZŁOśĆ: Obie grupy za pomocą swoich pierwszych singli na pierwsze miejsca list przebojów. Ale teraz będzie ciężko podołać temu wszystkiemu, tak żeby dalej górować na listach. Tokio Hotel jako zespół mogą przetrwać, jeśli podejmą decyzję o dalszym istnieniu. Niestety nie mają oni żadnych szans na międzynarodową karierę.
Znienawidzenie, złośliwość, mobbing i zazdrość - dla Tokio Hotel nadeszły ciężkie czasy! Od paru tygodni, Bill, Tom, Georg i Gustav są "napadani" przez ich anty-fanów. W POPCORNIE chłopcy opowiadają, co naprawdę myślą o wrogach, fanach, (eks) dziewczynach.
"Wow te ciuchy są naprawdę świetne, takie wapniackie ;D!". Gdy Bill Kaulitz (16), wkroczył do studia POPCORNU na sesję zdjęciową jego zmęczone i smutne oczy, nagle rozbłysły. Tokio Hotel mieli być wystylizowani na styl gotycki, ale chłopcy zaczęli kaprysić. A do tego protestu dołączyła jeszcze współpracownica wytwórni płytowej, a manager chłopaków, widząc to powiedział: "To nie jest wasz styl, won mi z tymi ciuchami". Zrezygnowany Bill znowu zaciąga swoje spodnie na tyłek, i zaczyna wyciągać swoje klamoty z torby. Ten buntownik, nie chciał wychodzić z domu, w którym tak dobrze się czuł. Również Tom, nie miał lepszego dnia: z bólem głowy, który dawał się mu we znaki, grał na playstation, i nie miał za bardzo ochoty na pozowanie do zdjęć. Czy Tokio Hotel, którzy dzięki jednemu hitowi "Durch den Monsun", zdobyli pierwsze miejsca list przebojów i zgarnęli wiele nagród, czyżby uderzyła im już woda sodowa do głowy?
Zdziwienie, histeria, ale również mobbing i strach przed napaścią - wokół żadnego zespołu nie ma teraz takiego zamieszania jak wokół Tokio Hotel. Czy nie jesteście przerażeni tym sukcesem?
Bill: Nie, dlaczego? Chcieliśmy zaistnieć dzięki naszej muzyce, ale nie myśleliśmy, że to tak szybko pójdzie.
Tom: Gdy idziemy ulicą, to podbiegają do ans tłumy dziewczyny, ma to też swoje dobre strony.
Wielu fanów, jak to tej pory nie widziało was na żywo, ponieważ odwołaliście wiele koncertów, - dlaczego?
Georg: Nie jest to spowodowane złośliwością. Pomiędzy sceną a barierkami powinna być wolna przestań, niestety nie zawsze było to przestrzegane. Troszczymy się tylko o bezpieczeństwo naszych fanów.
Gustav: Dlatego też wiele osób było na nas złych i zawiedzionych, ale teraz pokażemy, na co ans stać. 4 Grudnia wyruszamy w trasę, pierwszy koncert będzie miał miejsce w Leipzig.
Wśród młodzieży zdania na wasz temat są podzielone: dziewczyny szaleją za wami, a chłopaki nienawidzą was. W Internecie jesteście wyzywani od pedałów, świrów i dziecinnych wapniaków - nie rani was to?
Bill: Szczerze: to śmiejemy się z tego! To, co ludzie o nas mówią czy myślą, jest przecież chore. Mamy to wszystko daleko w d****. Pokazujemy tylko to, co chcieliśmy, a to, że komuś to nie pasuje to już nie jest nasz problem. Nie musimy się każdemu podobać.
Georg: Yo! Mi byłoby głupio, nie ponadawać czegoś na jakąś grupę, której nie lubię. A to, że ludzie tworzą on nas anty-strony w Internecie, i cały czas na nas nadają, to jest nawet cool.
Czy na szkolnym podwórku też spotykaliście się z nienawiścią i wrogami?
Tom: Bardzo często spotykaliśmy się z tym, że ktoś mówił o nas jakieś głupie rzeczy, ale nic sobie z tego nie robiliśmy. A przed szkołą zawsze czekało wielu fanów. Rozumiem to, że na pewno wielu uczniom i nauczycielom działało to na nerwy. Dlatego też, ja Bill i Georg, postanowiliśmy zatrudnić prywatnego nauczyciela.
Gustav: U mnie nie jest aż tak ciężko. W mojej szkole są tylko uczniowie po 11 klasie, a ci to są zupełnie wyluzowani. Czasem na korytarzu ktoś poprosi mnie o autograf, ale szum wokół mnie nie jest, aż tak silny.
Tom - dwie z twoich byłych dziewczyn, udzieliły wywiadu dla POPCORNu, i opowiedziały, jaki naprawdę jesteś w związku i miłości, - co ty na to?
Tom: (śmieje się) No ja to odbieram zupełnie luzacko. Nie miały one aż tak bardzo ze mną do czynienia, żeby mówić tak wiele o mnie. Skoro chcą opowiedzieć, jaki byłem za ich czasów, chcą się podzielić tym z innymi to ich sprawa. Ja nie mam nic przeciwko, i to nie mój problem, tylko ich. Mogą mnie….(tu się trzeba domyśleć co Tom chciał powiedzieć ;D).
Co było, jak do tej pory, takim największym zaskoczeniem dla was ze strony fanów, czy jest jakiś fan, którego sobie zapamiętaliście, który was czymś zaskoczył?
Bill: Jedna dziewczyna, nocowała w budce, w której czekamy na autobus, a która stoi naprzeciwko naszych drzwi wejściowych. Miała tylko, jakąś cienką kurtkę na sobie, a rano znaleziono ją przemarzniętą.
Tom: Miała pecha: w tym dniu nie było nas nawet na miejscu! Nie miała żadnych szans na to żeby nas zobaczyć, ani nie mogliśmy jej uchronić przed zimną nocą.
Czy flirtujecie z waszymi fankami?
Tom: No pytanie! To bez różnicy. Jeśli uważam, że dziewczyna jest ładna, to jest to obojętne czy jest ona fanką czy też nie. Jeśli miałoby z tego być coś więcej, musiałbym obserwować ją, czy lubi mnie z powodu tego, jakim jestem człowiekiem, czy tylko, dlatego, że jestem jednym z Tokio Hotel.
Czy podczas gdy jesteście w trasie urządzacie dzikie imprezy, czy jesteście kontrolowani przez pracowników z wytwórni płytowej?
Gustav: Żadnych dzikich imprez! Jak do tej pory nie miała żadna z takich imprez miejsca w naszych pokojach. Wieczorami jesteśmy już zbyt zmęczeni i senni na imprezy. Jeśli już to mają tylko miejsce orgie z zadaniem domowych (śmiech). Musimy do szkoły być dosyć wypoczęci.
Georg: Ale w domu też mamy niezłą zabawę. Na przykład przechodzimy przez okna z jednego pokoju do drugiego. Ktoś na nas podkablował, że niby podglądamy innych w ten sposób, była niezła z tego zabawa…(śmiech)
Bill, dlaczego wziąłeś udział w programie "Star Seach"?
Bill: Jeszcze nikt mnie o to nie pytał. Po za tym, to wszystko było jakby związane z zespołem. Udział w tym programie to był zakład, a ja chciałem poprzez niego uzyskać jakieś kontakty, aby móc je wykorzystać, dla zespołu. Ale niestety nie udało się wtedy. Ten występ był dla mnie trochę krępujący, ale dałem radę!
Jeszcze jedno, ostatnie pytanie, które interesuje wszystkie dziewczyny: czy naprawdę nie macie żadnej stałej dziewczyny?
Bill: Nie, wszyscy jesteśmy solo - no może poza Gustavem!
Tłumaczenie: Elli
*POPCORN 11 *
Owacyjnie powitani, szturmowani na koncertach i oblegani! Nie ważne, czy grają na scenie, są w szkole, albo "ukrywają" w Loitsche - histeria wokół Tokio Hotel jest niewiarygodna. POPCORN przedstawia w ekskluzywnym wywiadzie, co się dzieje i mówi o byłych dziewczynach Bill’a i Tom’a.Natłok na Tokio Hotel
Szaleją, piszczą i płaczą.
Hałas, jaki panował podczas koncertu w hali w Erfurt wyglądał iście jak "huragan". Za każdym razem, kiedy natłok dziewczyn próbowało przedostać się przez barierki, stawiali przed nimi potężni ochroniarze. Inne dziewczyny strasznie przepychają się w tłumie innych. Nie ważne czy na scenie stoi Gustav, Georg, Bill czy Tom histeria i natłok na barierki jest straszny. Tom potrząsa swoją głową w każdym kierunku, jego brat Bill wyciera sobie spływającą po skroni łzę z prawego oka. "Obłęd! To wszystko jest nieźle zakręcone", mówi Bill. Tokio Hotel właśnie skończyli grać swój hit numer 1 "Durch den Monsun" - a fani (a właściwie fanki;)) nie chcą im pozwolić zejść ze sceny. Totalna histeria!
Hałas, jaki panował podczas koncertu w hali w Erfurt wyglądał iście jak "huragan". Za każdym razem, kiedy natłok dziewczyn próbowało przedostać się przez barierki, stawiali przed nimi potężni ochroniarze. Inne dziewczyny strasznie przepychają się w tłumie innych. Nie ważne czy na scenie stoi Gustav, Georg, Bill czy Tom histeria i natłok na barierki jest straszny. Tom potrząsa swoją głową w każdym kierunku, jego brat Bill wyciera sobie spływającą po skroni łzę z prawego oka. "Obłęd! To wszystko jest nieźle zakręcone", mówi Bill. Tokio Hotel właśnie skończyli grać swój hit numer 1 "Durch den Monsun" - a fani (a właściwie fanki;)) nie chcą im pozwolić zejść ze sceny. Totalna histeria!
Gdziekolwiek chłopcy z Tokio hotel się nie pojawią, fani wpadają w szał.
Podczas koncertów na żywo i godzin rozdawania autografów, dziewczyny po prostu szaleją. "Powoli ten szum wokół zespołu, zaczyna nas niepokoić", mówi Bill. "Ten sukces, zaskoczył nas jak tornado". I nic dziwnego, że chłopcy odwołali swoją trasę koncertową pod hasłem "Eins Live", we wrześniu, bali się o bezpieczeństwo swoje i fanów przede wszystkim." Teraz przygotowujemy się na wielką trasę koncertową, która ma się rozpocząć w listopadzie", mówi Bill.
Największa histeria panuje w ich rodzinnej miejscowości, Loitsche, niedaleko Magdeburga.
Chłopcy mieszkają w idyllicznym obszarze poza miastem, otoczonym polami kukurydzianymi i widokiem na góry Kaliber. Dosyć spokojnie było do czasu, gdy - Tom i Bill Kaulitz, nie stali się super gwiazdami, od tamtej pory nic już nie miało być jak dotychczas. Każdego dnia skrzynka pocztowa musi być opróżniana, gdyż codziennie jest ona wypełniona listami i paczkami zaadresowanych do bliźniaków. Drewniana budka, pełniąca funkcję przystanku autobusowego, gdzie codziennie rano, Bill i Tom czekali na szkolny autobus jest cała w wyznaniach miłosnych i graffiti, jak np.: "Bill kocham cię ponad wszystko", "Tom chcę się z tobą przespać", "Oboje jesteście obłędni"! Codziennie przed domem rodziny Kaulitzów czekają fani z całych Niemiec, tylko po to by móc zobaczyć sowich idoli. Jednakże teraz Bill i Tom są gośćmi w domu, przyjeżdżają do szkoły vanem z przyciemnianymi szybami, a nocują u przyjaciół lub znajomych. Rodzina Kaulitzów zamknęła drzwi na klucz i nie wpuszcza do domu nikogo. "I tu jest pies pogrzebany", mówi jeden z ich sąsiadów. A ten natłok daje się we znaki, nie tylko chłopakom, ale również innych"!.
Również w Kurfürst-Joachim-Friedrich-Gymnasium w Wolmirstedt, gdzie Tom i Bill uczęszczają do 10 klasy, wszystko wymyka się spod kontroli.
" Na korytarzach zdarzają się nawet tacy fani, którzy gdy przechodzą obok któregoś z bliźniaków, obwąchują ich", opowiada jedna sprzątaczka. "Inni też wyskrobują coś na ścianach!". Ta szybka sława wywołuje również w bliźniakach pewną złość. Jedni zaczepiają ich, proszą o autograf, a nawet podążają za nim aż do szkolnej toalety! Inni - szczególnie chłopaki ze starszych klas demonstracyjnie ignorują braci, inni nawet potrafią ich wyzywać na szkolnym korytarzu. Julia (16), Ex - dziewczyna Toma, opowiada: "Jest wiele koszulek z napisem "Kill-Bill", ponieważ według niektórych przez tą sławę Bill stał się bardzo arogancki. Wielu uważa muzykę Tokio Hotel za gówno! Wszystko przez zazdrość". Jednakże mimo wszystko Bill i Tom chcą pozostać w szkole i za dwa lata zdawać w niej egzamin dojrzałości. Tom: "Już wcześniej byliśmy odludkami, odludkami musieliśmy w to włożyć wiele wysiłku. Tak, czy owak nie pozbędą się nas tak szybko".
TRZY EX - DZIEWCZYNY MÓWIą WSZYSTKO!
"Tom szedł do łóżka z każdą dziewczyną, jaką tylko spotkał", " Bill podglądał inne pary jak uprawiali sex", "Bill woli chłopaków", z takimi tytułami spotykają się w ostatnich tygodniach, chłopcy z Tokio Hotel. "To wszystko to kłamstwo!", mówi Bill. Prawda! Tom nie jest wcale takim "zdobywcą" kobiet, a Bill nie jest już prawiczkiem! POPCORN rozmawia z Iną (17), Julią (16) i Sabriną (16), byłymi dziewczynami Bill’a i Tom’a, i zdradzają, jacy są prywatnie, i co przeżyły w miłości z chłopakami z Tokio Hotel…
Sabina (16), była dziewczyna Tom’a.
" Tom zdradził po raz kolejny!".
Kiedy poznałaś Toma?
Cztery lata temu w gimnazjum. Od razu przypadliśmy sobie do gustu, staliśmy się bardzo szybko względni wobec siebie i postanowiliśmy być razem.
Jak długo byliście razem jako para?
Ponad rok, z przerwami. Parę razy mnie zdradził całując się namiętnie z innymi dziewczynami. Jak tylko się o tym dowiedziałam, od razu z nim zerwałam. Potem przychodził parę razy skruszony i próbując wszystko wyjaśnić. No i w końcu mu wybaczyłam.
To, co jeszcze chciałbym o was wiedzieć to, to czy uprawialiście sex?
Nie, bywałam u Toma w domu dosyć często, zostawałam nawet na noc, ale oprócz przytulania i namiętnych pocałunków, nie doszło między nami do niczego. Na coś więcej było on zbyt wstydliwy.
Jak doszło do tego, że zerwaliście?
Po prostu pewnego dnia, miałam już wszystkiego dość, i zerwałam z nim. Jego dosyć tego, ze był takim lekkoduchem, miałam tego tak dość, że musiałam nawet zmienić szkołę. Teraz jestem w szkole średniej.
Julia (16), była dziewczyna Tom’a."Tom jest strasznie wstydliwy. Dopiero na piątej randce mnie pocałował".
Kiedy byliście razem?
W zeszłym roku, na wakacjach. Poznałam Bill’a i Tom’ wraz z moją przysiółką Iną podczas podwójnej randki. Wszyscy wydaliśmy się sobie bardzo fajni. Chłopaki skądś skombinowali numery naszych komórek i zaczęli do nas smsować. W niedługim odstępie czasu byliśmy już parami.
W zeszłym roku, na wakacjach. Poznałam Bill’a i Tom’ wraz z moją przysiółką Iną podczas podwójnej randki. Wszyscy wydaliśmy się sobie bardzo fajni. Chłopaki skądś skombinowali numery naszych komórek i zaczęli do nas smsować. W niedługim odstępie czasu byliśmy już parami.
Czy Tom, przejmował inicjatywę, jeśli chodzi o przytulanie i pocałunki?
Ależ skąd, no to był zbyt nieśmiały. Muszę przyznać, że lepiej dogadywałam się z Bille’m. po raz pierwszy pocałował mnie na piątej randce. Pocałunek ten odczułam tak, jakbyśmy byli jakimś starym skłóconym małżeństwem. (chichot)
A czy było coś więcej?
Nie, ponieważ nie spotykaliśmy się nigdy, u nikogo w domu. Podczas wakacji spotykaliśmy się zawsze na mieście. Ja chciałam czegoś więcej, lecz Tom nawet o tym nie myślał.
No to, dlaczego się spotykaliście?
Ponieważ, uważaliśmy, że to wszystko jest bardzo fajne i komiczne. Po wakacjach, gdy poszliśmy do szkoły nasze drogi się rozeszły. A potem była ta głupia gadanina o mnie, Billu i Tomie, o tym, że wkroczyli do większego świata. Nigdy więcej już nie zamieniliśmy ze sobą słowa, nawet, jeśli mijaliśmy się na korytarzu czy na szkolnym podwórzu.
Czy wierzysz w to, że Tom uprawiał sex z 25 dziewczynami?
(śmiech) Nigdy w życiu! On sprawia wrażenie takiego macho, ale tak naprawdę jest pokorny jak baranek.
Ina (17), była dziewczyna Bill’a."Bill uprawiał już sex, ale nie ze mną!".
Ina, jaki był Bill, jako bliższy przyjaciel?
Wtedy uważałam, że jest totalnie słodki i indywidualny. Miewał swoje humory i nie był takim nudziarzem, jaki wielu innych chłopaków.
Wtedy uważałam, że jest totalnie słodki i indywidualny. Miewał swoje humory i nie był takim nudziarzem, jaki wielu innych chłopaków.
Co było między wami?
Również nie tak wiele się działo, podobnie zresztą jak między Tomem i Julią. Zawsze spotykaliśmy się we czwórkę. Jednakże Bill nie był tak nieśmiały, wykazywał więcej delikatności i bliskości. Ale czasem bywał wzgardliwy.
Uprawialiście sex?
Nie, ale wiem, że definitywnie Bill już go uprawiał. Sam mi to opowiadał. Często rozmawialiśmy o tych sprawach.
Masz na myśli, to, że Bill stawia również na chłopaków?
Nie wierzę! Owszem wyglądem to on trochę przypomina dziewczynę, ale homoseksualistą nie jest na pewno. Miał już wiele dziewczyn, ale nigdy nie widziałam go z żadnym chłopakiem.
Tłumaczenie: Elli
*POPCORN 10 *
Tokio Hotel w wielkim wywiadzie dla POPCORNuGustav (17) mądry myśliciel, Tom (16) zwariowany świr, Bill (16) czadowy rebeliant, Georg (18) cichy kontroler
TOKIO HOTEL -,,marzymy o wielkiej miłości!"
Dzicy, głośni i niegrzeczni, chłopaki z Tokio Hotel to prawdziwi rebelianci. Ale pod tą czadową fasada ukrywają się niefrasobliwi i wrażliwi chłopcy. Bill & Co. o miłości, seksie, tatuażach i stringach.
Dzicy, głośni i niegrzeczni, chłopaki z Tokio Hotel to prawdziwi rebelianci. Ale pod tą czadową fasada ukrywają się niefrasobliwi i wrażliwi chłopcy. Bill & Co. o miłości, seksie, tatuażach i stringach.
Co jest w was takiego japońskiego, że nazywacie się Tokio Hotel?
Georg: Zupełnie nic! Po prostu nam się spodobało. Wcześniej nazywaliśmy się Devilish, co wydawało nam się trochę dziecinne. Szukaliśmy takiej nazwy, która by naprawdę do ans pasowała.
Gustav: Tokio jest tak samo zwariowane jak my. Od zawsze chcieliśmy tam pojechać. No a hotele widzimy dosyć często podczas trasy. A w połączeniu słów,,Tokio" i,,hotel" wyszła fajna nazwa.
Bill i Tom to dość rzadko spotykane imiona jak dla dwóch chłopaków z Loitsch, niedaleko Magdeburga…
Tom: No, tak są dosyć oryginalne. Nasza mama dając nam takie imiona, myślała sobie, że skoro ma dwoje dzieci to da im takie, które będą w skróconej wersji, tak żeby były łatwiejsze do zapamiętania. Dlatego, też naprawdę nazywam się Tom, a nie Thomas.
Bill malujesz się dosyć nietypowo (jak na chłopaka) jak do tego doszło?
Bill: To rozpoczęło się od tego, że kiedyś przebrałem się za wampira na karnawał. Wtedy to pomalowałem, oblizywałem wtedy krew z warg (oczywiście nie prawdziwą ) no i oczy, i te makijaż stał się dla mnie z dnia na dzień całkowicie normalny.
A jak na to zareagowali ludzie z waszego otoczenia?
Bill: Na początku wszyscy w naszej wsi patrzyli na mnie jak na jakiegoś głupka, ale później to już było obojętne wszystkim, ponieważ od zawsze szokowaliśmy innych naszym dziwacznym wyglądem. A w mojej klasie reakcje były mieszane. Dziewczyny uważały to za czadowe, a chłopaki komentowali to jednym słowem,,ciota", i podobne.
Tom: Według innych chłopaków, po prostu chłopak, który się na przykład maluje albo po prostu o siebie dba to musi być jakiś inny. Dla mnie to jakieś popieprzone jest!
A jak ty Bill reagujesz na coś takiego?
Bill: Na początku sprawiało mi to ból, ale później było mi to już obojętne. Ja i Tom zawsze robimy i ubieramy według swoich upodobań, i nie zwracamy uwagi na to, co ktoś o nas myśli czy mówi.
Tom: Tak, a jeśli ktoś spróbuje mojego młodszego braciszka chociażby palcem tknąć, to będzie miał ze mną do czynienia…:)
A jak u was sprawy miłosne, często zakochujecie się w tych samych dziewczynach?
Tom: Tak, bardzo często. Zawsze z Billem stawiamy na te same dziewczyny. Ale nie ma jakiegoś określonego typu dziewczyny, który byśmy faworyzowali. Po prostu, jeśli widzimy jakaś dziewczynę, która podoba się jednemu to drugiemu też!
Bill: Dlatego też potrzebujemy jakieś pary bliźniaczek. Bliźniaczki, Olsen są słodkie. Tylko, który wziąłby, którą?…
Gustav: (śmiech) Przecież to jest obojętnie, moglibyście się wymieniać.
Bill a co powiedziała twoja mama, gdy zobaczyła tatuaż na twoim karku?
Bill: Tatuaż zrobił mi znajomy naszej mamy. Skłamałem, że mama się zgodziła, i nie ma nic, przeciwko - więc go zrobił. Piekielni bolało i jak przyszedłem do domu to byłem prawie nieprzytomny od tego bólu. Ale mimo to chcę zrobić sobie jeszcze jeden tatuaż.
Gustav i Georg, wy nie macie żadnych tatuaży ani kolczyków, przecież to prawie wstyd…
Georg: No niby tak, ale mi jeszcze woda sodowa do głowy nie uderzyła. Nie jestem typem chłopaka, który lubi się wyróżniać z tłumu za pomocą swojego wyglądu czy coś w tym stylu, jestem bardzo spokojny, jeśli o to chodzi. W każdym bądź razie tatuażu nie zrobiłbym sobie nigdy w życiu.
Gustav: Ja tak! Mam plan zrobić sobie tatuaż na plecach, tak bliżej ramienia. A jeśli nie, to dalej pozostanę w cieniu i pozwolę robić show innym.
Macie dziewczyny?
Tom: Nie, ale lubię flirtować i namiętnie się całować z dziewczynami. Na związek nie mam na razie czasu, niestety.
Georg: Na razie czuję się za młody na to żeby związać się z kimś tak na dłużej.
Bill: Tak na poważnie, to marzymy o wielkiej miłości i całą czwórką czujemy się bardzo samotni. W każdym bądź razie, ja bardzo chętnie chciałbym mieć dziewczynę!
Co was kręci u dziewczyn?
Gustav: Jeśli dziewczyna nosi jakieś,,babcine" majtki to na samą myśli, aż mnie ciarki po plecach przechodzą. Najlepiej żeby nosiła stringi, albo jakąś inną seksowną bieliznę, a najlepiej byłoby gdyby nie nosiła nic!
Bill: Ja nie mogę znieść u dziewczyn tego, gdy obgryzają paznokcie, i w ogóle nie mają zadbanych dłoni. Ohyda!
Georg: Mnie najbardziej denerwują dziewczyny, które zawsze chcą mieć rację.
Czy lubicie się namiętnie całować i przytulać?
Bill: No jasne! Tom i ja mieliśmy swój pierwszy prawdziwy pocałunek z tą samą dziewczyną! My mieliśmy po 10 lat, a ona miała 13.
Tom: Tak, to było latem, rozbiliśmy wtedy namiot u nas na ogrodzie. Najpierw całowała się ze mną, a potem dorwała Billa. To było strasznie zwariowane.
Georg: Jeśli chodzi o całowanie, to ja zacząłem bardzo wcześnie. Już w przedszkolu całowałem się ze wszystkimi dziewczynami…
Czy mieliście już swój,,pierwszy raz"?
Gustav: Tak, ale to nie było nic specjalnego. Byłem z tą dziewczyną tylko dwa tygodnie.
Tom: Zrobiłem to z moją dziewczyną, z którą byłem przez 2 lata. Uczucie, że sobie totalnie ufamy i dokładnie wiedzieliśmy, co kto lubi a czego nie, sprawiło, że było super.
Bill: Sprawa, czy już uprawiałem sex czy nie, nie jest niczyją sprawą i nic nikomu do tego. Tylko tyle: byłem w jednym związku dosyć długo z jedną dziewczyną i na pewno nie graliśmy tylko w Mikado.
No to jak kochałeś się już z dziewczyną czy nie?
Bill: Nie zdradzę tego. Ta sprawa zostanie moją małą słodką tajemnicą!
Tłumaczenie: Elli

Już 26.02.2007 będzie miała miejsce polska premiera drugiego albumu Tokio Hotel - 'Zimmer 483'! Płyta zostanie wydana w serii Polska Cena przez Universal Music Polska.
Tokio Hotel znają wszyscy. Fenomen tego zespołu elektryzuje młodych fanów w niemal każdym zakątku świata, pod każdą szerokością geograficzną. Pierwszy album zespołu, 'Schrei' osiągnął status złotej płyty prawie we wszystkich krajach, w których został wydany i do dziś znajduje się na listach bestsellerów.
Początki zespołu sięgają roku 2000, kiedy bracia Bill i Tom Kaulitzowie postanowili założyć zespół i grać muzykę rockową. Pierwszą nazwą kapeli była Devilish, ale później chłopcy stwierdzili, że ten slogan budzi negatywne skojarzenia i tak narodził się Tokio Hotel. Do pełni szczęścia potrzeba było jeszcze tylko dodatkowych muzyków. Pojawili się oni w roku 2001 w osobach Gustava Schafera i Georga Listinga. Niewielka różnica wieku nie przeszkodziła młodym muzykom zaprzyjaźnić się i rozpocząć tworzenia pierwszych prawdziwych piosenek.
Upragniony sukces, w postaci kontraktu i płyty, nadszedł w roku 2005. To jak entuzjastycznie reaguje na zespół publiczność, okazało się, kiedy telewizje muzyczne zaczęły emitować klip „Durch den Monsun”. Popularność tej piosenki przekraczała wszelkie oczekiwania, zarówno samego zespołu jak i wytwórni. Nawet fakt, że utwór wykonywany był w języku niemieckim, nie przeszkodził mu zawładnąć młodymi fanami w całej Europie.
Także w Polsce zespół Tokio Hotel zyskał absolutnie niesamowitą popularność. Jego fani prowadzą kilkanaście stron internetowych, tłumaczą teksty, zbierają najdrobniejsze informacje o zespole i z niecierpliwością oczekują planowanego na Kwiecień 2007 koncertu. Zespół wystąpi w warszawskiej hali Torwar i już teraz wiadomo, że będzie to jedno z największych wydarzeń tego roku!
Jednak wcześniej wszystkich fanów Tokio Hotel czeka równie ważna niespodzianka! Nowy album zespołu „Zimmer 483” pojawi się w sklepach już 26 Lutego! Promować będzie go singiel „Übers Ende der Welt”.
Bill i spółka wracają i wszystko wskazuje na to, że rok 2007 będzie rokiem Tokio Hotel!
-
Mr. Joe: witamy dziś chłopców z Tokio Hotel...
Bill: nie chłopców ale męszczyzn!
Mr. Joe: niech wam będzie...
Bill: a tak przypadkiem moge twoją kawe?
Mr. Joe: hę?
Tom: a co to jest te metalowe obok kamery?
Kamerzysta: zabieraj łapy!!!
Mr. Joe: a więc jak się poznaliście Tokio Hotel?
Georg: tak my chcieli sławy to sie spotkali , znależli , zapoznali ,przyjechali, napisali,zaśpiwali,wygrali i mamy he he!
Bill: to moge te kawe?
Tom: ja chcem metalowego dronga!!!
Kamerzysta: puszczaj!!!
Tom: nie!!!
Tom: daj mi mojego dronga!!!
kamerzysta wreszcie nie wytrzymuje i wali toma drongiem po głowie!
Tom: łeeeeeeeeeeeee! (płacze)
Bill: choć braciszku przytule cię!
Tom podsuwa się do Billa a ten obejmuje go ramieńiem i głaszcze po czapce
Bill: to co z tą kawą?
Mr. Joe: ja tu zwariuje!
Bill: prosze mam na nią ochote, chociarz łyczka?!
Tom: (łykając) a moge drugiego metalowego dronga..?
kamerzyta zdenerwowny chce wyjsć z studia ale zaczrzymuje go Gustav
Gustav: jak będziesz wychodził to kup mi cole!
w tym czaśe Bill i Mr. Joe wyrywajom sobie kawe
Bill: daj!
Mr. Joe: zabieszcie tego dzieciaka!!!
wkońcu Bill wylewa kawę na koszulę Mr. Joe i dopija resztke kawy
Mr. Joe: to moze na porzegnanie powiecie coś do swoich fanów?
Tom: o yeach!
Tom: to do fanek!
Tom: wiem że większość z was bym zchrupał...
Kamerzysta: hhmmm...
Tom: i że każda z waz pragne spędzć ze mnom upojną noc ale...
Kamerzysta: ...
Tom: mam coś do załatwienia!
po czym chwyta jeden metalowy drong i ucieka z pokoju kamerzysta za nim.
a potem Bill stawia kubek na stoliku i też wychodzi za nim Georg a na końcu Gustav mówiąc:
Gustav: miło było
w pokoju zostaje Mr. Joe (oszołomiony) i gapi się tępo w ścianę jagby ktoś odebrał mu rozum

Co w was jest takiego japońskiego,że nazwaliście się Tokio Hotel??
Georg:Kompletnie nic!Ta nazwa została wybrana zupełnie przypadkowo.Wcześniej nazywaliśmy się devilish ale ta nazwa za bardzo do nas nie pasowała więc poszukaliśmy innej.
Tom i Bill to nie są chyba popularne imiona w małej wiosce Loitsch koło Magdeburga...
Tom:Tak,ale są prawdziwe.Nasza mama doszła do wniosku,że jeżeli urodzi dwójke dzieci to da im krótkie imiona.A ja chciałem jeszcze sprostować,że nazywam się Tom a nie Thomas!
Bill twój makijaż jest dość wyzywający.Dlaczego sie malujesz?
Bill:To wzięło się od mojego kostiumu na bal karnawałowy.Byłem wampirem i namalowałem sobie ślady krwi.Po tym zdarzeniu codzienny makijaż był normalną sprawą.
A jaka była na to reakcja otoczenia??
Bill:U nas we wsi na początku wszyscy się dziwnie przyglądali ale potem było im to już obojętne.My z Tomem słyniemy z zaskakującego wyglądu.W klasie odczucia były mieszane:dziewczyną się podobało a niektórzy chłopcy puszczali teksty w stylu"pedał"
Tom:Zdaniem wielu chłopców, facet niepowinien się malować ani o siebie zbytnio dbać.To bzdura!
Bill jak ty na takie sytuacje reagujesz?
Bill:Na początku raniło mnie to ale teraz jest mi to obojętne.My z Tomem mamy swoje własne style i nigdy nas nie interesowało co sądzą o tym inni.
Tom:Tak i jeśli ktoś skrzywdzi mojego młodszego braciszka to będzie miał ze mną do czynienie...:))
Jak u was wyglądają sprawy miłości?Zakochujecie się często w tych samych dziewczynach?
Tom:Tak, bardzo często.Podobają nam się te same dziewczyny i nie mamy jakiegoś typu urody który szczególnie faworyzujemy.Kiedy jakąś widzimy to najczęściej nam obu się podoba.
Bill:Z tego wynika,że potrzebujemy dla siebie bliźniaczek!Siostry Olsen są obie słodkie.Tylko który weźmie którą?
Gustav(śmiech):Przecież to bez znaczenia.Możecie się potem zamienić... Bill co powiedziałą mama na twój tatuaż ma karku?
Bill:Zrobił mi go potajemnie przyjaciel mojej mamy.Ja mu powiedziałem,że mama się na to zgodziłą...i on mi go zrobił.Ostatecznie mogę powiedzieć,że cholernie bolało i wróciłem wykończony do domu.Ale i tak chce sobie zrobić jeszcze jeden!
Georg i Gustav wy niemacie żadnych tatuaży ani piercigu.Wyglądacie troche niepozornie...
Georg:Tak ale cicha woda brzegi rwie!Ja nie jestem typem faceta który lubi szokować wyglądem.Wole coś spokojniejszego.Nigdy bym sobie nie zrobił tatuaża...
Gustav:A ja tak!Moim planem jest zrobić sobie tatuaż na plecach w połowie barku w poprzek.Ale ja nachętniej siedze w cieniu i pozwalam innym robić show.
Czy macie dziewczyny?
Tom:Nie, ale ja chętnie flirtuje i całuje sie z dziewczynami.Na związek nie mam czasu.
Georg:Czuję się jeszcze za młody na stały związek!
Bill:Tak szczerze to wszyscy marzymy o wielkiej miłości i czujemy się trochę samotni.Ja napewno chciałbym mieć dziewczynę.
Co wam się niepodoba w dziewczynach?
Gustav:Wielkie majtki!Kiedy dziewczyna je nosi przechodzi mnie zimny dreszcz.Najlepiej stringi albo inną seksowną bieliznę.Hmm..albo nic...
Bill:Nie moge znieść jak dziewczyna obgryza paznokcie.Obrzydliwe! Georg:Mnie denerwują dziewczyny które zawsze chcą mieć rację nie dają nikomu dojść do słowa i gadają jak nakręcone.
Lubicie się całować?
Bill:Pewnie!Ja z Tomem po raz pierwszy całowaliśmy się z tą samą dziewczyną.My mieliśmy jakieś 10 lat a ona 13.
Tom:Tak to było lato i rozbiliśmy namiot w ogrodzie.Na początku ona potajemnie pocałowała mnie a potem Billa.To było szalone!
Czy przeżyliście już swój pierwszy raz?
Gustav:Tak ale to było nieplanowane.Niestety byłem z tą dziewczyną tylko dwa tygodnie.
Tom:To się stało z moją dziewczyną z którą byłem dwa lata.Uważam że było pięknie bo znaliśmy się bardzo dobrze i wiedzieliśmy co kto lubi.
Bill:To nie powinno nikogo interesować czy przezyłem swój pierwszy raz czy nie.Powiem tylko tyle,że byłem dość długo w związku z pewną dziewczyną i napewno nie graliśmy tylko w makao...
A więc masz to już za sobą??
Bill :Tego niepowiedziałem.Niech to zostanie moja słodką tajemnicą...
Bil: "Jesteśmy nieskazitelnie szczęśliwi że mamu już a soba wielką Trasę koncertowa po Niemcach. Spotkaliśmy tam niezliczonych wielbicieli, od którychdowiedzieliśmy siś;, że oni nie mogą pozwolić sobie na zakup biletu koncertowego. To jest dla nas świadome, jak dużo potrzebujących pomocydzieci jest w Niemczech."
Tom: "Jeszczepodczas trasy postanowiliśmy, dać koncert dla tej Kids. Chcieliśmy współpracować bezwarunkowo z niemiecką organizacją– Otwarte serca dladzieci!"
BILD: Co państwa "serce dla dzieci"?
Tom: "W każdym razie jaskrawoczerwone serca! One przylepią się na każdym drugim aucie! Poza tym jedna największą jest
Organizacje daru dla dzieci."
BILD: Czy to jest koncert jak każdy inny dla Was?
Bil: "Tak to super, ponieważ gramy przed ludźmi którzy jeszcze nas nie wiedzieli bo nie mogli."
BILD: Jesteście wzorem dla milionów. Chcecie przekazać innym przez wasza muzykę jaką; wiadomość ?
Bil: "Chcielibyśmy aby ludzie nie chowali się i powiedzieli co myślą. I każda zabawa powinna przede wszystkim urzeczywistniać jego sen!"
BILD: Piosenka "Gegen meinen Willen" opisuje rozstanie oczami dziecka. Ilu z was ma rodzine po rozwodzie?
Bil: "Ja,Tom i Georg jesteśmy z rozbitych rodzin! Piosenka przekazuje, że niejest się z tym samotnym. Jest naturalnie cięzko i nie ma rzeczywistej pociechy. Jednak chodzi o rodziców, jak oni rozchodzą się."
Tom: "Mieliśmy szczęście, że nasi rodzice bardzo otwarcie i byli szczerzy z nami i mieliśmy mimo to bardzo szczęśliwe dzieciństwo."
BILD: Czy są losy wielbicieli które was poruszaja?
Bil:"Spotykamy czasami wielbicieli, którzy są w młodych latach już śmiertelnie chorzy. To rusza nas, kiedy widzimy, jak oni obchodzą się z chorobą. Tak wiele chęci życia i radość tkwią często w nich."
BILD: Macie przyjaciół;, którzy nie znależli eszcze miejsca pracy?
Tom:"Tak wiemy, jak trudno jest dla młodych ludzi w Niemczech, znależć pracę. Jeszcze smutniejsze jest do usłyszenia, jak długo niektórzy młodzi ludzie wiszą w powietrzu."
BILD:Jesteście znaczeni zawsze jako Pop- milioner –czy macie cos jeszcze z biednych czasów, odczuwacie to jakoś?
Bill: "Nawet jeśli to idzie momentalnie dobrze, ale wiemy a to jest. Dlatego będziemy tu i damy ten koncert."
BILD: Co myslicie o pojęciu "warstwa spodnią
Gustav: "Nie lubimy tego myślenia szuflady i nie stoimy na tym, kiedy ludzie podzielani sąw klasach."
BILD: Co polityka musi zrobić, z tym żeby dzieci miały lepszą przyszłosć?
Georg: "Politykapowinna była wprowadziła w końcu jednolity system nauczania w Niemczech,aby wszystkie maiały te same załenia! I więcej poparcia byłoby świetne – przede wszystkim, kiedy pomyślisz, że coraz więcej dzieci wychowuje się w Niemczech w biedzie."
Bil:"I powinno się było dać w nauce muzyki więcej przestrzeni dla kreatywności i wolności! Więcej praktyki powinna być obok teorii."
BILD: Czy młodzież wiele strachów mają w Niemczech, stoi państwa na stronie słonecznej – macie państwa mimo to także troskom?
Tom: "Zabieramy się naturalnie tak że myśli nad przyszłością i tym, co mogłoby minąć.Nie zatrzymujemy się z ujemnymi myślami – aby zahamuje się z siebie tylko."
BILD: Chcecie mieć sami dzieci?
Bil: "Sądzę, że mogę mówić za nami wszystko, kiedy mówię, nie możemy wyobrazić sobie momentalnie jeszcze, że mamy sami dzieci!"


Wkońcu! Znowu będą krzyki! 16 marca 2007 zaczyna sie wielka trasa Tokio Hotel - "483". W 14 niemieckich miastach super zespół da ostro czadu. Dla BRAVO wokalista Bill, gitarzysta Tom, basista Georg i perkusista Gustav zdradzają pierwsze szczegóły na temat ich koncertów!
BRAVO:Daty koncertów są już znane - czy jesteście podekscytowani?
Tom: I to jak! To są naprawde duże hale. To będzie coś wielkiego!
Bill: Oczywiście mamy nadzieję, że wszyscy nasi fani przyjdą na koncerty i że to będzie wspaniała trasa!
BRAVO: Gdy bilety są wysprzedane, ile osób jest na waszych koncertach?
Bill: Łącznie 250.00. Fani zaczynają dawać o sobie znać. Wyobrażenie tego jest niesamowite!
Tom: To dziwne uczucie wiedzieć, że tyle ludzi przychodzi tam tylko dla nas.
BRAVO: Jakie są wasze plany odnośnie "483"- Tour?
Bill: Tym razem będzie to bardziej "wyczesana" produkcja! Teraz mamy tylko 4o osobową załogę. Mamy 5 ciężarówek w których jeździ nasz sprzęt. My podróżujemy 4 busami. Przejedziemy 10.000 km - to niesamowite!
BRAVO: Czy wy również jeździcie w busie?
Bill: Taaak! Mamy w nim drugie piętro specjalnie dla nas. Będa tam prawdziwe łóżka, konsola do gry, telewizor i mała kuchnia. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mieli tam prysznic. Ale prysznic montują bardzo rzadko.
Tom: Porządne WC jest także ważne, ale w busach często nie działa jak powinno. To bardzo źle! Zawsze przed występem idę na krótko do kibelka (śmiech)
BRAVO: Czy tylko wasza 4 jeździ tym busem?
Tom: Tak, dokładnie. Mamy także 2 specjalne łóżka, jeśli któryś z naszych kumpli chciał się zabrać z nami.
BRAVO: Czego możemy się spodziewać na scenie?
Bill: Na scenie spędzimy jakieś półtorej godziny, po koncercie będą specjalne bonusy!
Tom: Napewno zagramy wszystkie piosenki z nowego albumu. Zagramy także kilka z albumu "Schrei"ale nie wiemy jeszcze jakie.
BRAVO: Będą jakieś specjalne efekty?
Tom: Dokładnie to nie wiemy. Narazie uczestniczymy w przygotowaniach, prowadzimy rozmowy z konstruktorem sceny, czeka nas także jeszcze wiele prób. Ale na pewno chcielibyśmy czymś urozmaicić nasz występ. Jesteśmy bardzo tego ciekawi!
BRAVO: Czy w 2007 będzie więcej koncertów?
Bill: W czasie lata znowu zagramy open- air. Ale póki co, koncertujemy po dużych halach.
BRAVO: Wielu niemieckich fanów czuje się zawiedzionych. Mówią, że zagracie dla nich tylko w środku tygodnia.
Tom: Wcześniej zawsze się cieszyłem gdy mogliśmy grać w trakcie tygodnia w Magdeburgu. To była dobra wymówka dla rodziców. Mówiliśmy im wtedy, że możemy spóźnić się do szkoły jakieś 2 godziny. Oczywiście granie w weekendy jest lepsze ale my na to nie możemy nic poradzić.
Bill: Załoga, która jest z nami w trasie, kiedyś potrzebowaliśmy spędzać z nimi 3 razy więcej czasu. Żadne firmy nie biorą w tym udziału. Gramy tak samo w środku tygodnia jak w weekendy, zawsze 2 dni koncertu i 1 dzień przerwy. aLe rozumiem fanów. Często nie jest łatwo dostać się na koncert.
Bill: Hallo
Facet: Hallo, z kim rozmawiam?
Bill: Z Billem
Facet: Ah Bill, dostałem od kogoś twój numer i chciałem sprawdzić czy jest prawdziwy.
Bill: Jaki numer, dlaczego?
Facet: No jak to jaki numer.Twój!
Bill:Tak. Skąd go masz?
Facet: Mam go z Gigi.
Bill: Z Gigi?
Facet:Tak. Słyszałeś coś o niej?
Bill: Nie.
Facet: Znalazłem go na jednej stronie internetowej.
Bill: A po co ci mój numer he?
Facet: Stary! Na tej stronie jest twój numer!
Bill: Ah tak. A dlaczego do mnie dzwonisz?
Facet: Bo chciałem się dowiedzieć, czy to rzeczywiście twój numer.
Bill:Tak. A teraz?
Facet: Teraz nic. Już wiem, że jest prawdziwy.
Bill: Tak świetnie. Bardzo ładnie.
Facet: Ok. Życzę ci miłego wieczoru.
Bill. Tak, ja tobie też.
Facet: Ok. trzymaj się.
Bill się rozłancza
Facet: Robicie fajną muzę.
Tom: Tak,około 60
Gulcan: Jak zdołaliście współpracować z tyloma ludźmi?Mam namyśli,że to nie jest takie proste
Bill:Podoba mi się to. Im więcej jest ludzi,tym jest mniej nudno.Byłostrasznie zimno i bardzo długo to kręciliśmy i byłobardzo niewygodnie,więc gdy jest wiele ludzi to jest jak dzieleniesię cierpieniem. Jest dobrze mieć tak wiele osób dookoła.Definitywnie sięnienudzisz.
Gulcan: I kręciliście to w Berlinie,prawda?
Tom: Dokładnie,w dół ulicy,kilka kroków stąd,w starej fabryce
Gulcan: I musieliście nosić specjalne ubrania,to znaczy ubrania górników.Jak to wygląda? Coś tam macie(wskazuje),czy przynieśliście je?
Tom: Tak,przynieśliśmy jeden z tych strojów.Jest nadal brudny i spocony,przepocony przez Georga...
Gulcan: I wszyscy się z tym zgadzają.To po prostu wspaniałe!
Tom: Nie,poprostu żartuję. Myślę,że ten strój jest...chociaż,jest dość duży,tonaprawdę może być Georga.(śmieją się) i spodnie,więc,czy onesą XXL...(sprawdza)ah ,nie ,są małe,mogą być Gustava(śmieją się).
Bill: Albo moje.
Gustav: Moje miały sztruks.
Gulcan: Czy to naprawdę były stroje górników?
Wszyscy: Tak.
Gulcan: I teraz je oddacie,tak?
Wszyscy: Zgadza się.
Gulcan: Czy to nie jest miłe!
Tom: Także je podpisaliśmy...
Gulcan: Dziękujęwam bardzo!I możecie dostać je,jeśli zadzwonicie do nas i powiecie namjaka była pierwsza piosenka i video,która usłyszeliśmy i zobaczyliśmytutaj. Dzisiaj ją widzieliśmy i jestem pewna że prawdziwy fan Tokio Hotelto wie .Jeśli nie,to sprawdźcie w słowniku Tokio Hotel,znajdźecieto,to jest coś z "Durch den...",więc zadźwońcie do nas szybko imożecie wygrać ten górniczy strój.Za chwilę wracamy,nie wyłączajcietelewizorów.
Gulcan: Teraz,czyto nie jest Bill z Tokio Hotel! I reszta! Oni wszyscy są naszymi gośćmidzisiaj i w studiu jest szał.Przerwa tak naprawdę nie pomogła.Więc,czymożna by cokolwiek zrobić,może tabletki na uspokojenie albo coś takiegomogłoby pomóc,kto wie.Ale teraz idziemy dalej.Mamnastępne pytanie.Pojawiły złe wieści o waszym kumpelskim zespoleUS5(dziewczyny robią uuu).Jeszcze nic nie powiedziałam.US5 stało się US4.
Tom: Dlaczego?
Gulcan:Słyszałeś?Więc,jeden z nich,Richie nie jest już częściągrupy,więc są plotki o podziale...Słyszeliście o tym?
Bill: Nie
Tom:Nie,jeszcze nie,ale...Jakie jest twoje pytanie?
Gulcan: Więc,chcę się zapytać czy jest wam smutno,czy to dotyka waszych serc...
Tom: Kiedy grupa się rozpada,jest nam oczywiście przykro,ale...
Bill: Ogólnie szkoda gdy zespoły się rozdzielają.
Tom: Jest mi oczywiście przykro z powodu fanów.
Gulcan: Comyślicie o tym,zespół ma pięciu albo czterch członków i jeden z nichopuszcza zespół,czy bylibyście jak "No więc,mogą nadal iść dalej z tymzespołem,może spróbować czegoś nowgo"...Co ogólnie o tym myślicie,jedenchce lub musi odejść,ponieważ podobno jego tata chce go zatrzymać wdomu.Nie wiem,to jest zakręcona historia.
Bill: Więc,myślę,żeto zależy od zespołu i myślę,że tego niemożna zaplanować.Nie możeszpowiedzieć:"Ok,jeśli ktoś odchodzi,możemy wziąść kogoś nowego". To jesttakże pytanie JAK się rozdzielasz,czy się pokłócisz,czy to po prostujest jak "Chłopacy,lubię was,zostańmy nadal przyjaciółmi,ale nie mam jużenergii i potrzebuję przerwę".Więc myślę,że to zależy.
Gulcan:Ok,więc mamy właśnie podział i po prostu poczekamy i zobaczymy co sięstanie z US5 lub US4 i...chcą żebym wzięłam ikrofon?...hello...Myślę,żenie mogą mnie usłyszeć,ale już powinno być wporządku.Czy słyszyciemnie?Kciuki w górę jeśli tak.Oh,więc,i tak mnie nie słuchają,słuchajątylko gdy faceci mówią.Um,wasze górnicze stroje...Jest ich więcej niżtylko jeden,jest ich dziecięć!Czy wszystkie nosiliście albo...?
Bill: Więc,tu są oczywiście nasze cztery stroje i także kilka dodatków.Ale one są wszystkie z kręcenia video,wszystko jest tam...
Tom: I były wszystkie także bardzo seksowne.(dodatki)
Bill: Tak
Gulcan: Bardzomiło! I jak było na kręceniu video?Mam na myśli żebyło trochęinaczej.Myślę,że na pierwsze spojrzenie video wygląda trochę jakz Rammstein.Jest dość ciemne.
Bill: Więc,tojest na pewno najbardziej czasochłonne video ze wszystkich,którenakręciliśmy.Myslę,że żadne kręcenie klipów nie trwało tak długo jakte.To jest zawsze stres i jest o wiele mniej spektakularne niż wto wygląda w telewizji.To jest czekanie godzinami gdy kamery sąumieszczane w innych pozycjach i takie tak rzeczy.Ale muszępowiedzieć,kiedy masz dużą drużynę,nadal masz radochę i oddzielnie odtego,choć to było bardzo stresujące,to jednak byliśmy zadowoleni...
Tom: Cholernie zimno!
Bill:Tak,dokładnie i byliśmy szczęśliwi gdy skończyliśmy i byliśmy ciekawi czy fanom się spodoba.
Gulcan: I czy mieliście jakieś ciepłe ciuchy czy musieliście marznąć?
Bill: Mieliśmy kurtki.
Gulcan: Fajnie!
Tom: I mieliśmy herbatę cały czas.
Bill: I ogrzewacze.
Georg: Jeden!
Tom: Nowięc,mieliśmy jeden ogrzewacz na podłodze w fabryce na terenie wielkości15 footbolowych boisk,jeden ogrzewacz,ale był wygodny.
Gulcan: Nowięc,zobaczymy rezultat za minutę.Zobaczycie ostatnie video jakoświatową premierę tutaj w viva live,ale przed tym zobaczymy cosię dzieje gdy Tokio Hotel są w Moskwie,nasz towarzysząca z nimi grupabyła dokładnie tam z nimi i przyniosła nam kilka ładnych ujęć.Zobaczcieto!
Presenter: Są najbardziej sukcesywnym niemieckim wiele obiecującym zespołem.
Bill: Mamy dużo zabawy i myślę że to jest świetne,ale nigdy nie myślałem,że to będzie możliwe.
Presenter: Pracowali ciężko na swój sukces.
Bill: Byliśmy wszyscy bardzo młodzi i nauczyliśmy się dużo i poznaliśmy wiele idiotów.
Presenter: Teraz chcą podbić zagraniczne kraje.
Bill: Jestem bardzo nerwowy.Zastanawiam się nad tym czy wszystko pójdzie dobrze.
Presenter:TokioHotel,dorastali w Magdeburgu i teraz Gustav,Georg,Tom i Bill wśródnajwiększych gwiazd na świecie.Ich autentyczne teksty reprezentujeuczucia całej genracji.Czterej przyjaciele wypełniają stadion izdobywają takie nagrody jak Echo czy World Music Award.Zobaczcie na vivalive jak Tokio Hotel podbili Niemcy w przeciągu roku i podzielciesię emocjami z nimi,kiedy dają swój pierwszy koncert w Rosji.
Tom: Roktemu to było jeszcze nierealne dla nas by wydać album w Niemczechi widząc to wszystko jak idzie dalej jest to jeszcze bardziejnierealistyczne.
Gulcan: Imożecie zobaczyć więcej dzisiaj o 4 godzinie w "Vivafeat.".To wtedyzobaczycie i usłyszycie wszystko z tego.A teraz chce was usłyszeć przeztelefon.(powtarza pytanie) i teraz jeśli odpowiedz natrudne pytanie,możesz wygrać ten górniczy strój,noszony przez
TokioHotel.Wszyscy wnim byli i go podpisali...
nowy klip tokio hotel jest boski i jest fajnie ubrany. jusz leci w telewizji,ale zobacie sobie teraz
http://www.youtube.com/watch?v=dqBoXbGgpYw naprawde fajny teledysk!!!


Imię: Gustav
Nazwisko: Wolfgang Schafer
Przeziwsko: Raczej Żadnego
Data Urodzenia: 8 Września 1988
Miejsce Urodzenia: Magdeburg
Rodzenstwo: Siostra
Miejsce Zamieszkania: Magdeburg
Znak Zodiaku: Panna
Kolor Oczu: Brązowe
Kolor Włosów: Bląd
Wzrost: 1,68 m
Hobby: Muzyka
Tatuaż lub Kolczyk Chce Mieć...
Ulubione Przedmioty w Szkole: WF i Gospodarka
Ulubieni Wykonawcy: Metallica i Slipknot

Imię: Tom
Nazwisko: Kaulitz
Przeswisko: Raczej Brak
Data Urodzenia: 1 wrzesien 1989 rock
Waga: Około 50 kg
Miejsce Urodzenia: Leipzig
Rodzeństwo: Brat Bliżniak-Tom
Wzrost: 1,75 m
Kolor Oczu: Brązowe
Kolor Włosów: Ciemny Bląd
Hobby: Muzyka ,Przyjecia,Graffiti,BMXy
Piercing: Kolczyk w Dolnej Barwie
Ulubiony Przedmiot w Szkole: Sztuka
Ulubiony Wykonawca: Samy Delux
![]()
Imię: Bill
Nazwisko: Kaulitz
Data Urodzenia: 1 września 1989 rock
Znak Zodiaku: Panna
Waga: Okolo 50 kg
Miejscie Urodzenia: Leipzig(Lipsk)
Miejsce Zamieszkania: Loitsche
Rodzenstwo: Brat Bliżniak Tom ;)
Wzrost: 1,77 m
Numer Buta: 42
Kolor Oczu: Brązowe
Kolor Włosów: Ciemny Blond ,Obecnie Pofarbowane Na Czarno
Hobby: Muzyka i przyjęcia
Piercing: Kolczyk w Lewej Skroni oraz Na Języku
Tatuaż: Na Karku-Logo TH
Ulubiony Przedmiot w Szkole: Sztuka i Niemiecki
Ulubiony Wykonawca: Nena
Georg:“Kiedyś podczas trwania sesji zdjęciowej, gołąb narobił na czapkę Toma!”
Bill:“Gdyby rano nikt mnie nie zbudził, przespałbym całe swoje życie!”
Gustav:“Najbardziej denerwuje mnie to, że jak ktoś nie zamknie za sobą drzwi w łazience!”
Tom:“Najczęściej śmiejemy się z kogoś, kto tak jak Georg robi z siebie głupka”
TOKIO HOTEL- Tacy jesteśmy naprawdę!
Już od miesięcy Gustav, Georg, Tom i Bill są ze sobą ciągle w trasie. Każdy wie praktycznie wszystko o każdym. Wszystkie kaprysy i humory. W BRAVO Tokio Hotel ujawniają się całkowicie i zdradzają nam najśmieszniejsze rzeczy i sytuacje ze swojego wspólnego życia w zespole.
BRAVO: Który z was najczęściej robi kawały?
Tom: No więc, najczęściej śmiejemy się z Georga, jak się pomyli.
BRAVO: Dlaczego?
Tom: Georg jest niezdarą.
Georg: Chętnie strzelam gafy. Jednak mi jeszcze nigdy gołąb nie narobił na czapkę! Tak się kiedyś przydarzyło Tomowi podczas jednej z sesji zdjęciowych (wszyscy się śmieją)
Tom: Najczęściej śmiejemy się z kogoś, kto tak, jak Georg robi z siebie głupka.
Bill: Ja przy programach, w których robią sobie żarty z ludzi mógłbym śmiać się na okrągło!
BRAVO: Miewacie czasami zły humor?
Tom: Jasne. Jeśli coś nas trapi i mamy zły humor od razu można to po nas poznać.
Georg: Z reguły zazwyczaj rano mam zły humor.
Tom i Bill jednocześnie: Ja też!
Georg: W takich sytuacjach, gdy wszyscy jedziemy naszym autokarem, żaden z nas nie odzywa się słowem, no może poza “Cześć” albo “Dobry”- nic poza tym.
Georg: Rano wszystko mnie, wnerwia. Szczególnie, gdy muszę pakować swoją torbę, a w efekcie ona nie chce się zamknąć. Dostaje wtedy szału!
Tom: Wtedy to ja też wychodzę z siebie!
BRAVO: Komu najciężej jest wstać rano z łóżka?
Georg: Mnie
Bill: Georg zawsze zasypia. Albo nie ma przy sobie komórki, albo znowu zapomniał nastawić budzika. Jakby nie było jemu zawsze się to zdarza.
BRAVO: Gustav, ty jesteś rannym ptaszkiem, czyż nie?
Gustav: Tak
Tom: Gdy mamy na przykład wstać o ósmej rano, to Gustav już od szóstej jest na nogach.
Bill: U mnie by coś takiego nie przeszło. Mógłbym cały czas spać. Gdyby nikt mnie rano nie budził, prawdopodobnie przespałbym całe moje życie.
Tom: Raz zdarzyło mi się, że w moim pokoju hotelowym włączył się alarm przeciwpożarowy, a ja jakby nigdy nic tylko się obróciłem na drugi bok i spałem dalej. Takie coś w ogóle mi nie przeszkadza.
Bill: To dopiero był hałas! Ja tylko rzuciłem okiem czy przypadkiem w moim pokoju nic się nie pali i dalej spałem.
Tom: Ja miałem tylko cykora przed tym, żeby woda nie zaczęła z sufitu lecieć. Gdybym został z rana obudzony zimnym prysznicem wpadłbym w szał!
Georg: Nie cierpię zimnego prysznica z samego rana.
Tom:Niby, tak, ale jeśli nie wezmę rano zimnego prysznica, bo inaczej bym się rano nie dobudził.
Georg: Nieee. Nienawidzę rano wychodzić z mojego cieplutkiego łóżeczka.
BRAVO: Macie jeszcze jakieś rytuały związane z kąpielą?
Gustav: Ja nienawidzę tego, że gdy wezmę ciepły prysznic, muszę wyjść do zimnej łazienki, tylko, dlatego, że ktoś zapomniał zamknąć za sobą drzwi.
Georg: Kto niby miałby Ci otworzyć drzwi? Przecież jesteś sam w swoim pokoju hotelowym?
Gustav: No dobra, ale gdy jesteśmy w studiu dzielimy między sobą jedną łazienkę. Wtedy zawsze włączam sobie ogrzewanie. No i wtedy jeden z tych trzech dowcipnisi otwiera mi drzwi.
Bill: W studiu mamy tylko jedną łazienkę. A Gustav jest zawsze pierwszą osobą, która jako pierwsza zajmuje łazienkę, i to nie podchodzi pod żadną dyskusję. Wtedy pozostaje nam tylko oglądanie telewizji dopóki on nie skończy.
BRAVO: W jaki sposób decydujecie, kto jako pierwszy idzie się kąpać albo może najdłużej spać?
Bill: Ten, kto powiem jako pierwszy o tym, ten idzie się pierwszy kąpać. To jest taka nasza zabawa. Każdy powtarza bardzo szybko “Ja jestem omotani!”. Ten, który powiem to najwolniej przegrywa.
Georg: Niektórym ludziom się to nie podoba.
Bill: Podczas sesji zdjęciowych czy występów w telewizji też tak robimy. Wtedy powtarzamy jeden po drugim: “Ja tego nie zrobię, ja tego nie zrobię!”. I wtedy zawsze ludzie sobie myślą: “Boże oni nie mają na to ochoty!”. Ale tak nie jest. To tylko taka gra. To nie może być złamane i nikt tego nie łamie.
BRAVO: Co by się stało, gdyby któryś z was złamałby tę zasadę?
Tom: Nawet nie chcemy o tym myśleć.
BRAVO: To, co od razu wylatuje z zespołu?
Gustav: Tak daleko to ja bym się nie posunął.
Tom: Właściwie to nie jest taki głupi pomysł.
BRAVO: Czy wśród was jest jakiś szczególny bałaganiarz?
Bill i Tom: Georg!
Georg: Bałaganiarz? No, więc…
Bill: Ej, pokój Georga to jeden wielki bałagan- zawsze wypakowuje wszystko z torby. Ja zawsze wyciągam tylko najpotrzebniejsze rzeczy. U Georga wygląda to tak jakby w jego pokoju wybuchła bomba.
Georg: Tak, tylko, że wy zawsze do mnie przychodzicie. I wtedy mój pokój wygląda jak jedno wielkie gó***. Oni zawsze przychodzą do mnie jeść, a potem zostawiają wszystkie śmieci u mnie!
BRAVO: To mam rozumieć, że u innych jest czysto?
Georg: Zapomnij!
Bill: W domu, mój pokój jest zawsze posprzątany. Nienawidzę, gdy wszystkie rzeczy szwendają się po całym pokoju.
Tom: Mój pokój nie jest zawsze uprzątnięty, ale mimo wszystko wiem dokładnie gdzie co leży. Oprócz mnie nie może w nim nikt sprzątać.
Georg: A tak wracając jeszcze do tematu bałaganiarzy: nie chciałabym mówić, jak wygląda twoja łazienka, Bill. Wszędzie leżą tam ręczniki.
Bill: To prawda. Ale tylko w hotelach.
Georg: Jedyną rzeczą, jakiej Bill nigdy nie wypakowuje z torby jest szczoteczka do zębów.
BRAVO: Który z was ma najlepszy styl?
Wszyscy: JA!
Tom: Z pewnością ja- mam przewagę.
Bill: Inni nie chcą się do tego przyznać i dać po sobie poznać, ale tak naprawdę z nich wszystkich najlepszy styl mam ja.
Tom: Osobiście uważam, że każdy nosi to, co lubi.
BRAVO: Czy bywają momenty, w których sami się sobie nie podobacie?
Bill: Czasami wydaje mi się, że głupio wyglądam na niektórych zdjęciach.
Gustav: Ja uważam, że czasem zostaje uchwycony przez aparat w głupich momentach.
BRAVO: Który z was sprawia najwięcej kłopotów?
Tom: Bardzo chętnie o wszystkim dyskutujemy.
Bill: Na wycieczkach szkolnych często kłóciłem się z kolegami, gdy puszczali za głośno muzykę. Muszę powiedzieć, że jestem bardzo dobry, jeśli chodzi o dyskusję.
Georg: O tak, ten to zawsze wygrywa.
Bill: Czasami zdarza się, że nie wiem, co mam powiedzieć.
BRAVO: Także w grupie?
Georg: Dyskutujemy o każdym przewinieniu i niedomówieniu. Kiedyś dyskutowałem z Tomem o tym, dlaczego w naszym kateringu nie ma parmezanu.
Tom: Dokładnie. Niby jak mamy jeść makaron bez sera?
Bill: Dyskutujemy też o poważnych problemach.
BRAVO: Na przykład o sensie życia?
Tom: O nie!
Bill: Ale rozmawiamy o bardziej przyziemnych rzeczach.
Georg: No na przykład w czasie urlopu.
Bill: O tak, w czasie urlopu, kiedy człowiek chce odpocząć. Nigdy nie mogę się wtedy pozbierać. Kiedy ktoś zacznie- wtedy kiedy jestem śmiertelnie zmęczony- i muszę jeszcze z nim gadać
Tokio Hotel (wcześniej znany pod nazwą "Devilish") to niemiecki zespół wykonujący muzykę rozrywkową. Zarówno zespół, jak i przynależność gatunkowa jego stylu wzbudzają wiele kontrowersji: najczęstsze określenia to muzyka pop. Początkowo zespół tworzyli tylko bliźniacy Bill i Tom Kaulitzowie, około roku 2001 dołączyli do nich rok starszy Gustav Schäfer i o dwa lata starszy Georg Listing.
Zadebiutowali w lipcu 2005 klipem "Durch den Monsun" i znaleźli się z nim na niemieckich listach przebojów. Dzięki następnemu teledyskowi – "Schrei" – zdobyli popularność w innych krajach, w tym w Polsce. W lutym 2006 ukazał się teledysk do zmienionej wersji utworu "Rette mich".
Bracia Kaulitzowie interesowali się muzyką od najmłodszych lat. Bill śpiewał i grał na keyboardzie (chociaż zawsze twierdził, że nie ma zapału do instrumentów muzycznych), natomiast Tom grał na gitarze. Na pomysł założenia zespołu wpadli w wieku dziewięciu lat – zespół nazwany został Devilish. Początkowo tworzyli po niemiecku, jednak z czasem powstało parę piosenek w języku angielskim (teraz niedostępne legalnie). Ich pierwsze koncerty przyciągały bardzo małą publikę, jednak bracia nie zniechęcali się. Bill wystąpił w wieku trzynastu lat w programie "Star Search" (program tworzony na wzór "Idola" dla dzieci) śpiewając piosenkę "It's Raining Men".
Cały zespół spotkał się właśnie na jednym z koncertów w rodzinnym mieście Magdeburgu, gdzie bracia Kaulitz poznali Gustava i Georga. Szybko się zaprzyjaźnili i zaczęli wspólnie grać.
Kariera zespołu rozwijała się bardzo powoli – na debiut czekali pięć lat (w tym czasie zmienili wydawcę), a materiał na płytę zbierali przez dwa lata. Od lipca 2005 roku utwory, single, teledyski, trasy koncertowe itd. Tokio Hotel zajmowały wysokie miejsca list przebojów.
Nazwa zespołu ma według członków zespołu oddawać to, co dane im jest teraz przeżywać. Tak więc "hotel", bo w związku z granymi trasami koncertowymi wiele czasu spędzają w hotelach. Dodatkowo Bill twierdzi, że najlepiej mu się tworzy w hotelach i samochodach. "Tokio" jest odwołaniem do stolicy Japonii, do której członkowie zespołu chcieliby pojechać, gdyż jest to miasto ich zdaniem równie jak oni szalone. Poprzednia nazwa, Devilish (z angielskiego "diabelny, czartowski"), została zmieniona, ponieważ zespół nie chciał mieć mrocznego wizerunku.
Muzyka zespołu wzbudza wiele kontrowersji. Powszechna jest opinia, że głos wokalisty jest zbyt dziecięcy, tudzież kobiecy, a sama muzyka zespołu niezbyt porywająca. Fani i sam zespół starają się walczyć z tym wizerunkiem.
Ich muzyka to rodzaj popu. Otwarcie twierdzą, że chcą mieć własny styl i nie chcą porównywać się do nikogo.
W marcu 2006 zakończyła się trasa koncertowa Schrei Tour. Podzielona ona została na dwie części: Schrei Tour 2005 oraz Schrei Tour 2006. W 2006 roku zespołowi Tokio Hotel towarzyszył jako support polski zespół Blog 27. Koncerty odbywały się na terenie całych Niemiec, a także Austrii i Szwajcarii. Program każdego z koncertów jest dość jednolity: zaczyna się od "Jung Und Nicht Mehr Jugendfrei", następnie "Beichte" i wszystkie piosenki z płyty (a także Thema #1 i Schwarz) oraz, zazwyczaj, dwa bisy.
Tokio Hotel grali też na wielu galach (ECHO, Comet) oraz na koncertach typu The Dome (koncerty organizowane przez stację RTL2 na których występują aktualne największe gwiazdy muzyki).
Najbardziej znane są cztery piosenki, do których powstały teledyski i single. Są to, kolejno: "Durch den Monsun", "Schrei" oraz "Rette mich" i "Der letzte Tag". "Durch den Monsun" pozwoliło się zespołowi wybić, natomiast piosenka Rette mich pokazała nowy styl grupy (zmieniony wygląd Billa oraz jego "nowy" głos po mutacji). Z kolei głównie dzięki "Schrei" zespół stał się znany w Polsce, mimo, że dotarł do nas z około dwumiesięcznym opóźnieniem.
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 58 675 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
siemka nazywam sie karolina i mam 15 lat chodze do 1 gimnazjum i maieszkam we wrocławiu.
w11 górą!!!!!!
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: